15 stycznia 2019

Prawdziwa „baśń” o życiu niedźwiedzia Wojtka doczeka się ekranizacji

(Wojtek zapoznaje się w Iranie z psem jednego z oficerów 2 Korpusu. źródło: wikiedia.org)

Ekranizacja losów „kaprala Wojtka”, czyli niedźwiedzia brunatnego, który był „maskotką” polskich żołnierzy II Korpusu, a który przedostał się z Persji przez Palestynę do Europy, wzmacniając morale żołnierzy, w 2020 roku ma trafić do kin w Polsce i w Wielkiej Brytanii.

 

Brytyjscy i polscy filmowcy pracują nad filmem animowanym o losach niezwykłego „kaprala” Wojtka. Będzie to prawdziwa historia osieroconego niedźwiadka  znalezionego przez polskie wojsko w Persji, a następnie przemierzającego Irak, Syrię, Palestynę, Egipt, Włochy i Szkocję, by podnieść moralne żołnierzy.

Wesprzyj nas już teraz!

 

Brytyjsko-polski tandem ma nadzieję, że film pt. „A bear named Wojtek” („Niedźwiedź zwany Wojtkiem”) będzie gotowy na 75. rocznicę Dnia Zwycięstwa w Europie w 2020 roku.

 

Brytyjski producent, Iain Harvey przyznał, że początkowo był sceptyczny, gdy po raz pierwszy usłyszał od animatora szkockiego Iaina Gardnera historię o niezwykłym niedźwiedziu. – Szczerze mówiąc, myślałem: ten człowiek popił za dużo whisky – komentował, dodając, że zanim zdał sobie sprawę z tego, iż „magia jest prawdziwa”.

 

– Kiedy faktycznie znajdziesz historię, która jest prawie jak bajka, ale jest prawdziwa, udokumentowana,  to po prostu wywołuje wiele emocji – mówił dziennikarzowi agencji AFP. – Wiesz, że ludzkość może mieć magię i że pewne rzeczy mogą się zdarzyć, chociaż normalnie nie uważasz, że to jest racjonalne – kontynuował.

 

„Times of Israel”, który donosi o przygotowywanej produkcji wskazuje, że chociaż Wojtek prawdopodobnie nie odwiedził Sfinksa w Egipcie, o czym opowiadali niektórzy gawędziarze ani też naziści nie musieli koniecznie wiedzieć, że mają specjalnego zwierzęcego wroga, to „jednak wiele wskazuje na to, że czasami prawda jest nawet dziwniejsza niż fikcja”.

 

Potulny Wojtek był żołnierzem z zaciągu, z własną książeczką, racją żywnościową i rangą – przypomina izraelskie medium, wskazując, że obsługa portu w Egipcie była zdumiona, gdy „kapral Wojtek” miał wypłynąć z Egiptu do Włoch wraz z polskimi towarzyszami broni.

 

„Władza portowa miała trudności z niedźwiedziem i małpą” – można przeczytać w dzienniku firmy obsługującej statek z polskimi żołnierzami w 1944 roku. „Tylko po konsultacji z brytyjskim dowództwem w Kairze władze portowe pozwoliły im wejść na statek” – czytamy dalej.

 

Jak wspominała polska uchodźczyni Krystyna Ivell, w rzeczywistości w czasie wojny ludziom często towarzyszyły różne zwierzęta. Ona sama miała kameleona. – Nie masz matki, nie masz sióstr, nie masz ojca, jesteś sam, możesz umrzeć, więc oczywiście znajdziesz coś, co pokochasz – tłumaczyła 83-latka,  która zorganizowała wystawę w Londynie i przygotowała album o niedźwiedziu Wojtku ze zdjęciami i anegdotami.

 

– Bezdomne psy. lisy. konie. Każdy chciał mieć zwierzaka … Pamiętam faceta, który miał fretkę, i miał go pod koszulą w kolorze khaki. Czasami wystawała z niej głowa zwierzaka – opowiadała AFP.

 

Wojtek, według 93-letniego polskiego weterana Wojciecha Narębskiego, był przekonany, że jest człowiekiem. – Ponieważ wychował się od małego wśród ludzi, nabył ludzkie cechy… W ciele niedźwiedzia była polska dusza – komentował  Narębski, który był znany jako „Mały Wojtek”, a niedźwiedź jako „Wielki Wojtek”.

 

– Kiedy zobaczył, że walczymy, chciał pomóc… Przyszedł, chwycił skrzynię i przyniósł ją do ciężarówki – wspominał były żołnierz. Gdy Wojtek się zmęczył, po prostu ustawiał jedną skrzynkę na drugiej, „co też nam pomogło, bo nie musieliśmy podnosić skrzyni z ziemi” – opowiadał dalej weteran, który spędził dwa i pół roku z niedźwiedziem, uważając go za „brata”.

 

Za pomoc „Duży Wojtek” otrzymywał nagrodę: miód i marmoladę.

 

Po wojnie zwierzę trafiło do ogrodu zoologicznego w Edynburgu w Szkocji, gdzie dokończył żywota w wieku 21 lat w 1963 roku. BBC donosiło wówczas „z żalem o śmierci słynnego polskiego żołnierza”.

 

O Wojtku napisano dwie książki i poświęcono mu kilka tablic pamiątkowych. W Krakowie znajduje się jego pomnik w Parku Jordana. Podobna statuetka jest w Edynburgu.

 

Syryjski niedźwiedź brunatny był adoptowany przez żołnierzy 22. Kompanii Zaopatrywania Artylerii w 2. Korpusie Polskim dowodzonym przez gen. broni Władysława Andersa.

 

Jedna z opowieści mówi o tym, że wojacy kupili małego misia na targu w Syrii. Ponoć miał go oferować mały chłopiec, twierdzący, że myśliwi zastrzelili niedźwiedzicę. Zwierzę chętnie bawiło się z żołnierzami. Ci nauczyli go nosić różne przedmioty.

 

Do ulubionych anegdot żołnierzy II Korpusu należy ta, powstała z irackiego Kirkuku. Do polskiego obozu miał się zakraść złodziej. Chciał znaleźć miejsca przechowywania broni. Niedźwiedź podobno złapał Araba, a ten ze strachu … miał problem z dolną część garderoby.

 

„Miś” miał lubić piwo, wino oraz papierosy, które zjadał. Wiesław Lasocki – autor pierwszej książeczki o Wojtku – wspominał, że alkohol wpływał na niedźwiedzia tak jak na ludzi: „Po wypiciu paru butelek piwa stawał się weselszy i bardziej ożywiony. Nie robił wprawdzie nikomu krzywdy, ale miewał pomysły, które czasami powodowały wielkie zamieszanie i kłopot”.

 

„Wielki Wojtek” lubił zaglądać do zapasów Australijczyków, Hindusów oraz Anglików. Ci tolerowali rozbijanie spiżarni przez niego i demolowanie magazynów.

 

Wraz z polskimi wojakami „Duży Wojtek” dotarł do Wielkiej Brytanii. Tam, zdemobilizowani żołnierze, którzy sami nie mieli za co żyć, zdecydowali się w 1947 roku przekazać zwierzaka do ogrodu zoologicznego w Edynburgu.

 

Niezwykły bohater aż do śmierci w 1963 roku był maskotką tamtejszej Polonii. Na pięć lat przed śmiercią nie zgodziła się ona na przewiezienie go do Polski. Wcześniej ponoć jeden z kombatantów miał próbować uprowadzić Wojtka z zoo.

 

Źródło: timesofisrael.com / rp.pl

AS

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij

Udostępnij przez

Cel na 2026 rok

Zatrzymaj ideologiczną rewolucję. Twoje wsparcie to głos za Polską chrześcijańską!

mamy: 0 zł cel: 500 000 zł
0%
wybierz kwotę:
Wspieram