Władze w Berlinie przedstawiły projekt rozwiązań prawnych dotyczących urzędowej zmiany zapisu o płci w dowodzie tożsamości. Politycy chcą, by było to możliwe po złożeniu oświadczenia w urzędzie stanu cywilnego.
Wedle projektu ustawy o samostanowieniu, jaki ujawniło ministerstwo sprawiedliwości i resort ds. rodziny, każdy obywatel Niemiec będzie mógł… sam ustalić swoją płeć i imię. Wystarczy do tego wizyta w Urzędzie Stanu Cywilnego.
Rozwiązania te mają zastąpić obecnie obowiązująca ustawę o transseksualizmie, gdyż te zapisy – w ocenie Zielonych – są poniżające. Prawo traktuje bowiem osoby transseksualne jak chore, a to w ocenie lewicowców, jest nieuzasadnione.
Wesprzyj nas już teraz!
Obecnie osoby, które zamierzają zmienić zapisy w swoim dowodzie muszą przedstawić dwie opinie psychiatryczne. Jest też wywiad na tematy intymne. To generuje koszty i wymaga czasu. Do tego decyzję podejmuje sąd. Z danych ministerstwa niemal wszystkie orzeczenia są po myśli wnioskujących.
Nowe przepisy mają to całkowicie zmienić. Do lamusa odejdą opinie i zaświadczenia lekarskie, a zapisy w dokumentach dotyczące imienia i płci będą realizowane przez USC „na wniosek”. Politycy chcą, by taką możliwość miała też młodzież od 14. roku życia (za zgodą rodziców lub na mocy orzeczenia sądu rodzinnego na wniosek małoletniej osoby). Najmłodsze dzieci też mogą dokonywać zmian w dokumentach, ale na wniosek opiekunów prawnych.
Źródło: interia.pl
MA
Zobacz także:
Niemcy chcą, aby dzieci bez zgody rodziców mogły „zmieniać płeć”