Awans reprezentacji Maroka na mistrzostwa świata w Moskwie wywołał zrozumiałą radość kibiców tego kraju. Maroko awansowało do finału po 20 latach. Jednak formy „radości” doprowadziły w kilku miastach europejskich do zamieszek.
Po wygranej w Abidżanie 2:0 z Wybrzeżem kości Słoniowej, kibice Maroka rozpoczęli świętowanie. Przerodziło się ono jednak w zamieszki, podpalanie aut, ataki na policję, wybijanie wystaw, plądrowanie sklepów. W Brukseli rannych zostało 22 policjantów, a sytuację udało się uspokoić dopiero po północy. Co ciekawe, imigranci z Maghrebu twierdzą, że „pierwsza zaczęła… policja”.
Wesprzyj nas już teraz!
Znacznie mniej mówi się o Paryżu, ale i tu setki Marokańczyków, ale także Tunezyjczyków wyległy na Pola Elizejskie, co jest już pewną tradycją futbolową. Szybko doszło jednak do incydentów, obrzucania policjantów puszkami po napojach, prób wznoszenia barykad i zamieszek. Szczególnie niepokojące sceny rozegrały się na Placu Gwiazdy pod Łukiem Triumfalnym. Kibice włazili m.in. na znajdujący się tam Grób Nieznanego Żołnierza wykrzykując – „jesteśmy u siebie”. To wszystko działo się dzień po dacie 11 listopada i państwowych uroczystościach w tym miejscu. Z kilku innych miast doniesiono także o podpaleniach samochodów, ale oficjalnie starano się tego nie wiązać z „radością” kibiców marokańskich.
Nie są to pierwsze tego typu zamieszki „futbolowe” w stolicy Francji. Można tu przypomnieć czasy, kiedy to na Mundialu w Brazylii grała Algieria. Kiedy zespół ten odpadł z dalszej fazy gier, odetchnął z ulgą przede wszystkim… francuski rząd. Algieria po meczu z Rosją wyszła wtedy z grupy eliminacyjnej, a jej kibice urządzili sobie wielką zadymę na ulicach kilku francuskich miast. Efektem było podpalenie ponad 100 samochodów, powybijane wystawy, zdewastowane ulice i zamieszki.
Do meczu 1/8 finału Algieria – Niemcy władze Francji przygotowały dodatkowe siły policji w liczbie 25 tys., niemal we wszystkich większych miastach, a dzień po tym meczu rzecznik MSW oświadczył z pewną dumą: „wyeliminowanie Algierii nie doprowadziło do wybuchu przemocy!”.
W przyszłym roku dodatkowe atrakcje mogą zapewnić Francuzom m.in. mecze Maroka. W końcu „są u siebie”…
Bogdan Dobosz