Politycy Partii Demokratycznej ubiegający się o nominację partii w wyborach prezydenckich nie ustępują w aborcyjnym radykalizmie. Kolejną próbką tego była debata prezydencka w czwartkowy wieczór.
Podczas debaty gubernator Jay Inslee z Waszyngtonu promował nakładanie na ubezpieczycieli obowiązek płacenia za aborcje. – W Stanach Zjednoczonych nie powinno być możliwości, aby jakakolwiek firma odmówiła kobietom skorzystania z przysługującego im prawa wyboru – powiedział. – Jestem jedynym kandydatem tutaj, który uchwalił ustawę chroniącą prawo kobiet do zdrowia reprodukcyjnego w ramach ubezpieczenia zdrowotnego – dodał.
Wesprzyj nas już teraz!
Z kolei Amy Klobuchar ripostowała, mówiąc, że „są tu trzy kobiety, które ciężko walczyły o prawo kobiet do wyboru”. Z kolei 7 mężczyzn również biorących udział w debacie opowiedziało się za dostępem do aborcji w całym okresie ciąży. Koszty tego ponieśliby amerykańscy podatnicy.
Były sekretarz ds. mieszkalnictwa i rozwoju obszarów miejskich, Julián Castro, odpowiedział, że jego plan opieki zdrowotnej obejmie aborcję. Podkreślił, że popiera nie tylko reprodukcyjną „wolność”, ale także „sprawiedliwość reprodukcyjną”.
Podkreśli, że kobiety czy trans-mężczyźni lub osoby „niebinarne” również powinny mieć prawo do aborcji. Jego zdaniem ich bieda nie powinna przeszkadzać w korzystaniu z „prawa do wyboru”.
Z kolei senator Bernie Sanders deklarował wolę obrony orzeczenia Sądu Najwyższego w sprawie Roe przeciw Wade z 1973 roku. Chodzi o wyrok legalizujący aborcję. Według Bernie Sandersa „prawo kobiety do kontrolowania własnego ciała jest konstytucyjnym prawem, a rząd i politycy nie powinni go naruszać”. Zapowiedział też wdrożenie zmian sądowych służących ochronie Roe versus Wade.
Z kolei senator Kirsten Gillibrand porównała obrońców życia do „rasistów” i „antysemitów”. Skrytykowała też prezydenta USA za negowanie „praw reprodukcyjnych” kobiet. Wezwała także do ofensywy lewicy w kwestii aborcji.
Jak pokazują najnowsze sondaże, Amerykanie w większości chcą aborcji „legalnej tylko w pewnych okolicznościach”.
10 polityków ubiegających się o nominację Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich i biorących udział w debacie środowej debacie zgodnie poparło też zapewnienie powszechnego dostępu do aborcji dla nielegalnych migrantów.
Kandydaci Demokratyczni za największe zagrożenie geopolityczne uznali: Chiny i „zmiany klimatyczne” oraz Donalda Trumpa. Jako zagrożenia dla USA wymienili także Rosję i wojnę nuklearną. Z kolei Amy Klobuchar jako jedyna uznała Iran za źródło zagrożenia geopolitycznego.
W czwartkowej debacie uczestniczyli: były wiceprezydent USA Joe Biden, członek Izby Reprezentantów Eric Swalwell, senatorowie Michael Bennet, Kirsten Gillibrand, Kamala Harris, Bernie Sanders, burmistrz Pete Buttigieg, oraz Andrew Yang, John Hickenlooper i Marianne Williamson.
Wybory prezydenckie w USA zaplanowano na jesień 2020 roku.
Źródła: townhall.com / cnsnews.com
AS