Zbliżający się termin podpisania w grudniu paktu z Marrakeszu zaostrza dyskurs polityczny na Słowacji. Opozycyjne ugrupowanie „Sme rodina” („Jesteśmy rodziną”) wzywa socjaldemokratycznego premiera Petra Pellegriniego i członków jego rządu, aby jasno zadeklarowali swój stosunek do paktu ONZ w sprawie migracji.
„Sme rodina” to antyestablishmentowa i antyimigrancka partia, która powstała w 2015 roku i rok później w wyborach do parlamentu (z poparciem 6,6 proc.) zdobyła 11 mandatów. W Radzie Narodowej Republiki Słowackiej, w której zasiada 150 deputowanych, większość rządową (81 deputowanych) tworzą wraz z socjaldemokratami z „SMER” deputowani „Słowackiej Partii Narodowej”, partii „Most – Hid” oraz centrowej „Sieci”. Sygnały o sceptycznym stosunku do złożenia podpisów pod paktem ONZ z Marrakeszu, płynące z sąsiednich krajów, Polski, Czech, Austrii i Węgier, wpływają na opinię publiczną na Słowacji.
Wesprzyj nas już teraz!
Lider „Sme rodina”, Boris Kollar, apeluje, aby tak poważny dokument trafił pod obrady parlamentu, zanim zostanie podjęta decyzja o jego poparciu przez władze państwa. Kollar wypowiada się w tonie podobnym do niedawnych opinii kanclerza Austrii Sebastiana Kurza. Szef „Sme rodina” uważa, że podpisanie paktu w Marrakeszu nie daje wiedzy o tym, jaką liczbę imigrantów przyjmie Słowacja i inne kraje. Boris Kollar obawia się także, że po grudniu tego roku państwa stracą prawo do decydowania o tym, którzy imigranci są legalni, a którzy nielegalni.
Z krytyką treści dokumentu ONZ nie zgadza się socjaldemokratyczny minister spraw zagranicznych Słowacji, Mirosław Lajczak, uważający, że pakt z Marrakeszu nie ogranicza suwerenności państwowej i pozostawia jego sygnatariuszom prowadzenie własnej polityki imigracyjnej. Obrona paktu staje się jednak coraz trudniejsza, a jego postulaty budzą obawy w kolejnych krajach europejskich – w Polsce, Czechach, Chorwacji, Austrii, Danii, Holandii i we Włoszech.
PK