Setki mandatów i wniosków do sądu wystawiła w sobotę policja za niestosowanie się do „zalecenia” o noszeniu masek. Stróże prawa egzekwują w ten sposób przepis … nie mający oparcia w prawie i obalony przez sądy.
Wesprzyj nas już teraz!
„Przykręcanie śruby” związane z nowym etapem rygoru sanitarnego zbiegło się w czasie z polityką czętszego wymierzania kar za niezasłanianie twarzy albo inne przejawy niestosowania się do obostrzeń. Tylko pierwszego dnia tak zwanego lockdownu policjanci w całej Polsce wymierzyli niemal 2,5 tysiąca mandatów za brak masek. Mundurowi skierowali do sądów około 670 wniosków do sądu o ukaranie – wynika z informacji podanych przez rzecznika Komendanta Głównego Policji insp. Mariusza Ciarkę.
Rzecznik powołuje się na ustawę o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi z 2008 r. jako podstawę karania „nieposłusznych”. Jednak ustawa ta pozwala wymagać stosowania medycznych środków zapobiegawczych tylko wobec osób podejrzanych o chorobę – wykazujących jej objawy bądź mających kontakt z zakażonymi. W związku z tym sądy już niejednokrotnie oddalały wnioski o ukaranie w przypadkach gdy nasi rodacy nie przyjmowali mandatów.
Według inspektora Ciarki funkcjonariusze masowo sprawdzali także pojazdy transportu publicznego – prawie 2,7 tysiąca, a także ponad 7 tysięcy obiektów handlowych, ponad 60 sal weselnych i mniej więcej tyle samo dyskotek.
– Cały czas kontrolujemy również osoby skierowane na kwarantannę. Tylko ostatniej doby przeprowadziliśmy ponad 351 tys. takich kontroli – oznajmił Ciarka.
Źródło: rmf24.pl
RoM