Niedaleka przyszłość może wyglądać tak: Koncert ulubionej grupy muzycznej. Liczba wejściówek mocno ograniczona. Wejścia pilnie strzeżone. Fani, posiadacze paszportów szczepień, świeżo po wymazie, przechodzą pojedynczo wąskimi klatkami. Zanim otrzymają prawo uczestniczenia w imprezie zostają poddani jeszcze jednej próbie…
Ostatecznym weryfikatorem są psy tropiące szkolone w identyfikowaniu osób zakażonych koronawirusem. Gdy tylko coś wywęszą zapalają się oślepiające podejrzanego reflektory. Wkracza ekipa w białych kombinezonach. A „źródło” zakażenia – nosiciel – jednostka społecznie szkodliwa, odwożona jest w bliżej nieznanym kierunku. Zapewne do jednego z tych zakładów zwanego „izolatorium”…
Opowieść to iście koszmarna i dziś takie sceny wydają się niewyobrażalne. Ale czy kilka lat temu myśleliśmy, że zostaniemy zamknięci w domach, a nasza wolność zostanie mocno ograniczona? Dziś, gdy chodzi o „powrót do normalności” ludzie gotowi są zapłacić wysoką cenę. Tyle, że ta „normalność”, ową normalnością już nie jest…
Wesprzyj nas już teraz!
I do tej „normalności” chce wracać branża muzyczna. Liderem staje się tu grupa Metallica, która śmiało sięga po najróżniejsze rozwiązania, które mogłyby pomóc w walce z Covid-19. Tak oto na koncerty grupy organizowane w USA trafiły… psy tropiące Sars-CoV-2.
Owczarki niemieckie, belgijskie oraz labradory – w sumie 12 sztuk – zostały wyszkolone do wywąchiwania wśród fanów osób zakażonych. Metoda ma być na tyle skuteczna, że czworonożni tropiciele mają zostać doszkoleni w identyfikowaniu Omikrona.
Czy to „nowa normalność” w branży rozrywkowej? Wydaje się, że tak. Bo w ślad z Metallicą, w kolejce po psy tropiące ustawiły się już grupy Tool i The Black Keys.
„Nowa normalność” jest coraz bliżej. Między innymi o niej opowiada film PCh24.pl „Rok 1984. Totalitaryzm 2.0”. Zobacz film, by nie tylko wiedzieć co może stać się naszym udziałem, ale i jak przeciwdziałać wpełzającemu do naszej rzeczywistości totalitaryzmowi.
MA