W niedzielę ulicami Madrytu przeszła demonstracja przeciwników noszenia maseczek i obostrzeń, jakie hiszpański rząd wprowadził w związku z epidemią koronawirusa.
Do demonstracji, która odbywała się pod wielką, hiszpańską flagą, doszło na Placu Kolumba w centrum stolicy Hiszpanii. Uczestnicy demonstracji mieli ze sobą transparenty głoszące „Wirus nie istnieje”, „Maski zabijają”, „Nie boimy się”, czy „Chcemy wolności”.
Wesprzyj nas już teraz!
Cytowana przez agencję AFP Pilar Martin, która uczestniczyła w demonstracji tłumaczyła, że przyjechała do Madrytu z Saragossy. Kobieta wzięła udział w proteście, ponieważ „rządy na całym świecie wyolbrzymiają liczbę zakażeń, by ograniczyć wolność osobistą ludzi”.
– Zmuszają nas do noszenia masek, chcą, abyśmy zamknęli się w domach. Jest jasne, że wciąż oszukują nas mówiąc o ogniska. To wszystko kłamstwa – mówiła cytowana przez agencję uczestniczka debaty.
Wielu uczestników demonstracji nie miało na sobie masek mimo iż przepisy nakazują noszenie ich w miejscach publicznych w związku z wzrostem liczby zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2.
Do protestu doszło dwa dni po wprowadzeniu nowych obostrzeń przez hiszpański rząd, obejmujących m.in. zamknięcie dyskotek i zakaz palenia na ulicach jeśli nie jest możliwe zachowanie dwumetrowego dystansu między znajdującymi się na nich osobami.
Źródło: rp.pl, AFP
TK