21 maja 2022

Premier: nie ma przyzwolenia na umniejszanie ludobójstwa Polaków na Wołyniu

(Fot. PAP/Przemysław Piątkowski)

Nie ma we mnie ani krzty przyzwolenia na fałszowanie historii i umniejszanie ludobójstwa Polaków na Wołyniu i na kresach wschodnich – mówił premier Mateusz Morawiecki podczas sobotniego Q&A z uczestnikami Ogólnopolskiego Kongresu Dialogu Młodzieżowego.

Podczas sesji pytań i odpowiedzi z młodzieżą transmitowanej na Facebooku, premier pytany był m.in. o sprawę Ukrainy.

– Nie ma we mnie ani krzty przyzwolenia na fałszowanie historii i umniejszanie ludobójstwa Polaków na Wołyniu i na Kresach wschodnich. Zero, ani krzty. Moja mamusia pochodzi ze Stanisławowa i tam przeżyła wojnę. (…) Przedmieścia nawet Stanisławowa były zagrożone przez zbrodniarzy z Ukraińskiej Powstańczej Armii, z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. To była absolutna groza – powiedział.

Wesprzyj nas już teraz!

Dodał, że jednak w tej chwili tworzy się nowe państwo ukraińskie.

– Nie zapominając o tamtym, musimy patrzeć na tu i teraz, na bezpieczeństwo tego tu i teraz. (…) To, co się wykluje z tej wojny, będzie być może determinowało naszą historię nie tylko na najbliższe lata, ale także dekady – przekonywał.

Według Morawieckiego, polskie państwo „nie traci, a w bilansie ogólnym będzie raczej zyskiwać” na emigracji Ukraińców.

– To nie jest dla nas jakiś wielki wydatek, jakiś wielki koszt, jak niektórzy usiłują insynuować. Na wiele działań humanitarnych pozyskujemy środki ze wspólnoty międzynarodowej, i to już się dzieje. Państwo polskie już dzisiaj nie ponosi netto kosztów związanych z tą grupą uchodźców – podkreślił premier.

Zwrócił też uwagę, że ukraińscy żołnierze giną „także za polską wolność”.

Ogólnopolski Kongres Dialogu Młodzieżowego odbył się w sobotę w Warszawie. Jego uczestnikami są m.in. młodzi działacze organizacji pozarządowych.

pap logo

Źródło: Małgorzata Werner-Woś

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij