10 maja 2013

Polska: coraz większy deficyt

(fot.Adam Chelstowski/FORUM)

Budżet państwa, pomimo zapewnień ministra Rostowskiego o jego „stabilności” sypie się niczym domek z kart. Ministerstwo Finansów w połowie kwietnia opublikowało szacunkowe dane o stanie wykonania ustawy budżetowej na 2013 r. przez pierwsze trzy miesiące roku. Po upływie zaledwie jednej czwartej roku deficyt osiągnął już trzy czwarte zakładanej wielkości.

 

Po upływie I kwartału 2013 r. deficyt budżetowy wynosi już niemal 25 mld złotych. Po pierwsze, jest to wartość o 6 proc. większa, niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Po wtóre i ważniejsze, osiągnięty już, tegoroczny deficyt wynosi 68,6 proc. deficytu zaplanowanego w ustawie budżetowej na 2013 r. Wielu ekonomistów już jakiś czas temu podkreślało, że prawdopodobnie konieczna będzie nowelizacja budżetu. W obecnej sytuacji nie pozostawia to wątpliwości.

Wesprzyj nas już teraz!

 

Porównanie najważniejszych pozycji budżetowych w stosunku do ubiegłego roku uwidacznia szereg słabych punktów. Szczególnie słaby w porównaniu do pierwszego kwartału ubiegłego roku jest wynik dochodów z podatku od towarów i usług (VAT). Spadek w ujęciu nominalnym o 16,5 proc. stanowi rezultat kilku czynników, m.in. spadku dynamiki konsumpcji, związanej także ze wzrostem bezrobocia. Ten ostatni wskaźnik z pewnością wzrośnie, jeśli rząd wprowadzi pomysł „oskładkowania” umów zlecenia i o dzieło, a tym samym nie należy zakładać pozytywnego oddziaływania takiego pomysłu na system finansów publicznych.

 

Nie inaczej, niż próbę podreperowania finansów publicznych, należy postrzegać przynajmniej częściową nacjonalizację Otwartych Funduszy Emerytalnych, czyli kapitałowego filara systemu emerytalnego. Ponadto, w obliczu nadciągającej stagnacji Rada Polityki Pieniężnej obniżyła przedwczoraj stopy procentowe o 0,25 proc. do najniższego poziomu w historii – 3 proc. W czerwcu spodziewane są kolejne obniżki. Sygnał do luzowania polityki monetarnej dał Europejski Bank Centralny, który niedawno również obniżył stopy.

 

Zakłada się, że rządowi może zabraknąć nawet 20 mld zł po stronie dochodów. Wiele wydatków budżetowych ma tzw. sztywny charakter i próby ich redukowania mogą spełznąć na niczym, przy akompaniamencie sprzeciwu związków zawodowych i spadających słupków poparcia. Niestety, kroki podjęte przez RPP w celu luzowania polityki monetarnej okażą się niewystarczające. Nie pobudzą konsumpcji w wystarczający sposób, a większa ilość pieniądza w obiegu doprowadzi za jakiś czas do wzrostu inflacji.

 

Tomasz Tokarski

 

Źródło: republikanie.org

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij