29 grudnia 2017

Początek końca niemieckiej kanclerz Angeli Merkel?

(źródło: youtube.com / Polonia Christiana)

Rośnie presja w stosunku do kanclerz Angeli Merkel. Najnowszy sondaż ujawnił, że połowa Niemców nie chce, by rządziła czwartą kadencję.  

 

„Wydaje się, że większość Niemców doszła do wniosku, że czas Angeli Merkel dobiega końca” – zauważa portal dw.com. Nowy sondaż YouGov opublikowany w środę pokazał, że 47 procent Niemców wolałoby, by kanclerz odeszła. Wciąż popiera ją 36 procent ankietowanych.

Wesprzyj nas już teraz!

 

Niemieckie media wskazują, że przeciągający się kryzys w sprawie utworzenia nowego rządu nie sprzyja Merkel. Wstępne rozmowy o utworzeniu nowej wielkiej koalicji z Partią Socjaldemokratyczną (SPD) rozpoczną się 7 stycznia, a rzeczywiste negocjacje potrwają co najmniej kilka tygodni. Najwcześniej nowy rząd mógłby być sformowany do Wielkanocy. Istnieją jednak przesłanki, które wskazują, że może on powstać nawet później albo nie postanie wcale.

 

Ostatnie rozmowy koalicyjne między Chrześcijańsko-Demokratyczną Unią Merkel (CDU), Unią Chrześcijańsko-Społeczną w Bawarii (CSU), Zielonymi i Wolną Partią Demokratyczną (FDP) zakończyły się w listopadzie niepowodzeniem. Pro-biznesową FDP oskarża się o fiasko negocjacji. Partia stawia warunek: nie chce rządu, na czele którego stałaby Angela Merkel.

 

W tym tygodniu lider FDP, Christian Lindner i wiceprezydent Wolfgang Kubicki powtórzyli, że partia nie może dołączyć do koalicji z Merkel jako kanclerz. Z powodu przedłużających się trudności ze sformowaniem rządu niektóre partie tracą poparcie w sondażach.

 

Jeżeli rozmowy sondażowe partii chadeckich CDU i CSU z SPD w sprawie ewentualnego utworzenia wspólnego rządu nie powiodą się, nie wyklucza się rozpisania nowych wyborów lub ponownego podjęcia rozmów sondażowych z Wolnymi Demokratami i Zielonymi.

 

FDP wskazuje, że wznowienie rozmów w sprawie tak zwanej koalicji jamajkańskiej byłoby możliwe tylko przy innej obsadzie personalnej.

 

Według najnowszych sondaży SPD traci na popularności i obecnie głosowałoby na nią tylko 19 proc.  CDU i CSU mogłyby uzyskać łącznie 34 proc. głosów. Wyniki innych partii są bez większych zmian: Zieloni – 12 proc., Lewica — 10 proc., AfD – 12 proc., natomiast Wolni Demokraci uzyskaliby tylko 8 proc. poparcia.

 

Przedstawiciele FDP wskazują, że styl rządzenia Merkel wymaga spokojnego, prawie pasywnego kompromisu w centroprawicowej koalicji. Rząd mniejszościowy, o którym mówi się jako ostatecznej opcji przed rozpisaniem nowych wyborów, nie  dawałby możliwości przeforsowania wielu ważnych przepisów.

 

Portal dw.com zauważa, że nawet jeśli wszyscy – w tym, być może także sama kanclerz – wyczuwają, iż jej czas dobiegł końca, nikt nie jest pewien, kto miałby ją zastąpić. Sugeruje się, że mogłaby to być młodsza generacja polityków takich jak np. 37-letni Jens Spahn, sekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, który przyciągnął wiele uwagi mediów w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Następny w kolejce jest 44-letni Daniel Günther, nowy premier z landu Schleswig-Holstein, gdzie przewodniczy koalicji Jamajki, która miała być wzorem dla koalicji federalnej. Wymienia się także Annegret Kramp-Karrenbauer, 55-latkę, która pomogła Merkel wygrać w Saarze na początku tego roku. Jej rządzenie byłoby jednak kontynuacją „stylu” Merkel, a nie „nowym początkiem.”

 

Kanclerz jest obecnie na wakacjach z mężem Joachimem Sauerem, profesorem fizyki i chemii teoretycznej, który przeszedł na emeryturę w październiku br. Merkel długo wahała się, czy wycofać się z polityki. Ostatecznie jednak zdecydowała się w niej pozostać.

 

Źródło: dw.com

AS

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij