7 marca 2012

Od ordaliów do Świętego Oficjum

Powszechna wiedza o Inkwizycji bierze się z medialnego bełkotu i pseudointelektualnych bredni. Prym wiodą tu lewicowe media, w których coraz częściej słyszy się porównanie trybunałów inkwizycyjnych do gestapo czy Urzędu ­Bezpieczeństwa ­Publicznego z czasów PRL-u, oraz „historycy-eksperci” przekonujący, iż ­trybunały ­inkwizycyjne skazywały przeważnie na śmierć, a inkwizytorzy byli okrutnymi ­zwiastunami systemów totalitarnych.

                                                                             

 Tak prezentowana historia rysuje Inkwizycję jako wymysł powstały w najmroczniejszych rejonach katolickiej wyobraźni. W tym toku rozumowania staje się ona sztandarowym dowodem na to, że prawdziwa wiara, gorliwość religijna i przywiązanie do dogmatów może się stać źródłem fanatyzmu i okrucieństwa wobec bliźnich. Warto więc na początek skupić się przede wszystkim na kontekście czysto historycznym, niezbędnym do zrozumienia instytucji Inkwizycji.

Wesprzyj nas już teraz!

 

Poszukiwać prawdy

 Termin „inkwizycja” pochodzi od łacińskiego terminu inquisitio, który oznacza badanie, dochodzenie (łac. inquirere – „poszukiwać”). Terminem tym nazwano średniowieczną instytucję kościelną powołaną do walki z herezją. Istotny dla zrozumienia instytucji Inkwizycji jest motyw jej powstania. Powołanie trybunałów inkwizycyjnych jako autonomicznych wobec władzy świeckiej, a nawet lokalnych władz kościelnych miało cel dwojaki: obronę czystości doktryny w kontekście zagrożenia chrześcijańskiej Europy przez szerzące się herezje oraz zapobieganie coraz częstszym samosądom, które stawały się nagminną praktyką społeczną w walce z heretykami. Współcześnie zupełnie niesłusznie łączy się działalność trybunałów inkwizycyjnych z innymi praktykami zwanymi ordaliami, czyli „sądami Bożymi” (test niewinności lub prawdomówności oskarżonego oparty na przeświadczeniu, że osobie niewinnej Bóg pozwoli wyjść zwycięsko z próby wody czy próby rozgrzanego żelaza). Była to praktyka powszechnie stosowana we wczesnym średniowieczu na zasadzie samosądów, potępiana przez Kościół, który w roku 1215 wydał oficjalny zakaz stosowania ordaliów.

 

Władza świecka przeciw heretykom

 Pierwsze dotkliwe kary w stosunku do katarów zastosowały władze świeckie, a nie kościelne. Rajmund hrabia Tuluzy wydał dekret nakazujący kierowanie złapanych katarów bezpośrednio na stos, bez sądu i prawa obrony. Podobny dekret wydał król Aragonii Piotr II, nakazując także bezzwłoczne opuszczenie swego królestwa wszystkim heretykom. Wszyscy, którzy się do tego nie zastosują, mieli zostać spaleni na stosie. Król Francji Robert II Pobożny rozpoczął w roku 1022 ściganie heretyków na własną rękę, mimo ostrego sprzeciwu lokalnych władz kościelnych.

Tendencja ta związana była ze starożytną rzymską zasadą, zgodnie z którą cesarz postrzegany był jako pontifex maximus, wskutek czego jego władza dotyczyła zwierzchności nad Kościołem, także w kwestiach doktrynalnych. Dlatego też Sacra Congregatio Inquisitionis formalizując prawnie i teologicznie dbałość o czystość wiary wprowadziła w miejsce samosądów skodyfikowane procesy, oparte na prawie stanowionym, ujednolicone zarówno co do doktryny, jak i wymierzanej kary.

 

W okresie przedinkwizycyjnym Kościół stosował już w stosunku do heretyków system kar, lecz były to głównie kary kanoniczne i taryfowe, w rodzaju określonej pokuty czy zalecanej pielgrzymki. Karą najcięższą była ekskomunika, czyli wyłączenie ze społeczności Kościoła. W okresie tym wszelkie próby rozwiązania problemów z herezją leżały w gestii władz lokalnych i niejednokrotnie dochodziło – nie tylko w kwestiach wymierzania kary, ale i doktrynalnych – do ostrego konfliktu pomiędzy władzą świecką a kościelną.

 

Pewnym zabiegiem przygotowującym urząd inkwizytora był synod biskupów w Tours w roku 1163, na którym podjęto decyzję o przeciwstawieniu się fali herezji zagrażającej czystości wiary chrześcijańskiej.

 

Narodziny Inkwizycji

 Formalne początki Inkwizycji datują się jednak na pontyfikat papieża Lucjusza III (1181-1185), blisko związanego z Bernardem z Clairvaux. W roku 1184 na synodzie w Weronie papież wraz z cesarzem Fryderykiem Barbarossą uzgodnili wspólny front w walce z herezjami, formalizując go w bulli Ad abolendam diversarum haeresum pravitatem, którą wielu historyków Kościoła uznaje za początek instytucji Inkwizycji. Formalizowała ona urząd inkwizytora, określając jego kompetencje w stosunku do głosicieli teorii niezgodnych z oficjalną doktryną Kościoła. Bulla ta wyraźnie traktuje zagrożenie herezją w dwu kontekstach: w kontekście wiary i ładu społecznego (w bulli jest wprost mowa o tym, że heretycy winni są obrazy majestatu władzy doczesnej, gdyż ta pochodzi z nadania samego Boga). Początkowo urząd inkwizytora powierzony został lokalnym biskupom odpowiedzialnym wszak za stan wiary we własnej diecezji. Bulla precyzuje częstotliwość wizytacji kanonicznych w poszczególnych parafiach, mających na celu badanie ich pod kątem czystości doktryny, oraz system kar kanonicznych. Wbrew obiegowej opinii, bulla fundująca Inkwizycję nie rozpoczęła pogromów heretyków. Wystarczy prześledzić szczegółowo historię tego okresu, by dostrzec, że w pewnym sensie wręcz je powstrzymała. Do niepohamowanych pogromów heretyków dochodziło bowiem przed powołaniem instytucji Inkwizycji. Istnieją liczne źródła historyczne wskazujące na konkretnych biskupów, którzy przeciwstawiali się samosądom, narażając się na konflikt z lokalnymi władzami. Wystarczy przeczytać bullę Lucjusza III Ad abolendam diversarum haeresum pravitatem, by dostrzec, że system kar za odstępstwo od wiary w ogóle nie przewidywał kary śmierci za herezję. Pierwsza bulla fundująca Inkwizycję była raczej hamulcem w stosowaniu represji wobec heretyków niż jej katalizatorem. Dostrzeżemy to, porównując bullę papieską z wydanym w roku 1224 przez Fryderyka II edyktem padwańskim, który nakazywał władzy świeckiej na terenie całego Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego karę spalenia na stosie za recydywę w zakresie herezji.

 

Zaostrzenie metod

 Pewną zmianę w ściganiu heretyków spowodowała śmierć archidiakona Piotra de Castelnau wysłanego do Tuluzy w celu głoszenia kazań poddanym hrabiego Rajmunda IV, który sprzyjał albigensom. 15 stycznia 1208 archidiakon został zamordowany przez grupę albigensów. Męczeńską śmierć Piotra de Castelnau można potraktować jako zwrot w metodach stosowanych przez Inkwizycję. Zaostrzenie metod uwidoczniło się już w roku 1215, na Soborze Laterańskim IV, na którym zastanawiano się nad praktycznym problemem pokonania herezji. Na soborze tym podjęto decyzję, by opornych heretyków jak i herezjarchów (ludzi tworzących doktryny niezgodne z Magisterium Kościoła) przekazywać, po orzeczeniu kar kanonicznych, władzy świeckiej. Pewnym wzmocnieniem działań trybunałów wiary było zatwierdzenie przez papieża Honoriusza III zakonu dominikanów, których szczególne zadanie i charyzmat stanowiła walka o czystość doktryny katolickiej.

 

O słabości Inkwizycji biskupiej świadczy fakt zmian wprowadzonych za pontyfikatu Grzegorza IX. Papież ów, bliski przyjaciel św. Franciszka i późniejszy protektor zakonu franciszkańskiego i dominikańskiego (z którego głównie wywodzili się późniejsi inkwizytorzy) bullą Excomunicamus et anathematisamus z lutego 1231 roku powołuje urząd inkwizytora, który zatwierdza cztery lata później jako powszechnie obowiązujący w całym Kościele. Ów znaczący krok na drodze instytucjonalizacji trybunałów wiary daje nowe kompetencje specjalnie powołanym przez Stolicę Apostolską inkwizytorom działającym zupełnie niezależnie od lokalnych władz, zarówno świeckich, jak i kościelnych, podlegającym zaś w swej posłudze jedynie Stolicy Apostolskiej. Dotychczasowe sądy biskupie okazały się nieskuteczne i uwikłane w lokalne spory, stąd decyzją papieża należało powołać niezależnych inkwizytorów. W okresie tym prawnicy i teolodzy Stolicy Apostolskiej tworzą normy prawne i mechanizmy techniczno-organizacyjne mające pomagać w zwalczaniu herezji. Pewną nowością stosowaną w sądach inkwizycyjnych było niedopuszczenie do zeznań krzywoprzysiężców, żydów oraz osób ekskomunikowanych, traktowanych przez prawo kościelne jako osoby pozbawione praw obywatelskich wewnątrz societatis christianae.

 

Oskarżonemu przez Inkwizycję przysługiwały ponadto odpowiednie prawa (nieznane dotychczas w prawie świeckim), jak na przykład prawo do sporządzenia listy swoich śmiertelnych wrogów – ich zeznania nie mogły stanowić dowodu w jego sprawie. Oskarżony mocą prawa inkwizycyjnego mógł też powoływać własnych świadków, a także korzystać z ­pomocy niezależnych prawników i mieć wgląd w akta sprawy (po usunięciu z nich informacji mogących ujawnić tożsamość świadków).

 

Dlaczego śmierć?

 W roku 1231 papież Grzegorz IX wydaje rozporządzenie, by heretyków potępionych przez Kościół wydawać władzy świeckiej, która wymierzy im stosowną karę (animadversio debita). Stosowną karą była także kara śmierci. Tak surowy wymiar kary motywowano porównaniem majestatu ziemskiego z majestatem Bożym – jeżeli za obrazę majestatu ziemskiego karzemy surowymi karami, to w celu zachowania proporcji prawnej o wiele surowiej należy karać tych, którzy dopuszczają się obrazy i bluźnierstwa wobec majestatu Bożego. Argumentację taką utrzymuje też największy autorytet ówczesnych czasów, św. Tomasz z Akwinu, który w 11. zagadnieniu swej Sumy teologicznej, w paragrafie poświęconym heretykom pisze tak: Heretycy popełniają grzech, którym zasługują sobie nie tylko na karę klątwy, czyli wyłączenia z Kościoła, lecz także na karę śmierci. O wiele bowiem cięższą zbrodnią jest psuć wiarę, która stanowi o (nadprzyrodzonym) życiu duszy niż np. fałszować pieniądze, które służą życiu doczesnemu (…) Ze strony zaś Kościoła jest miłosierdzie troszczące się o nawrócenie błądzących stosownie do nauki Apostoła (2 Tm 2, 24) Nie potępia się ich od razu, lecz dopiero po pierwszym i drugim upomnieniu; po tym zaś, skoro heretyk nadal trwa w uporze, straciwszy nadzieję na jego nawrócenie, mając na uwadze zbawienie innych, Kościół karą klątwy wyklucza go ze swojego łona i następnie zostawia go sądownictwu świeckiemu, by przezeń był usunięty ze świata karą śmierci.

Argumentację dotyczącą stosowania kary śmierci na heretykach użytą w Sumie teologicznej Tomasza z Akwinu przywoływał niejednokrotnie papież Innocenty III w dekrecie Vergetis in senium, traktując w nim herezję na równi z obrazą majestatu i tak też nakazując ją osądzać. Stolica Apostolska zadbała również o to, by na urząd inkwizytora nie powoływać osoby nieodpowiedniej, dlatego inkwizytorów rekrutowano głównie spośród zakonników najlepiej wykształconych i cieszących się nieskazitelną opinią. Minimalną granicą wieku dla inkwizytora było czterdzieści lat (ze względu na doświadczenie życiowe oraz by go uchronić przed młodzieńczą pochopnością w wydawaniu wyroków). Nie mógł on też nosić broni. Inkwizytorzy bywali często podróżnikami, ciekawymi świata intelektualistami i wytrawnymi teologami i kaznodziejami, choć, niestety, również zdarzały się wśród nich postacie sprzeniewierzające się swojemu powołaniu (na przykład: Robert Bougre, Konrad z Marburga czy Konrad Dorso).

 

Tortury mocno obwarowane

 Pierwszy i zarazem końcowy etap formowania się trybunałów wiary datowany jest na 1252 rok, kiedy wydana została bulla Innocentego IV Ad extirpanda. Kodyfikowała ona i porządkowała dotychczasowe dekrety dotyczące działalności Inkwizycji, dodając nowy element w walce z heretykami: możliwość stosowania tortur. Warto jednak w tym miejscu zwrócić uwagę na fakt, że tortury stosowano w tym okresie (praktycznie bez żadnych ograniczeń) w prawodawstwie świeckim. Wskazywanie na bullę papieża Innocentego IV jako początek masowego średniowiecznego systemu tortur jest nieporozumieniem. Statuty miast włoskich przewidywały stosowanie tortur w zasadzie przy każdym wykroczeniu, uratować podsądnego mogło jedynie uiszczenie wysokiej opłaty. Było to związane z powrotem świata średniowiecznego do praktyk prawa rzymskiego (w postaci tzw. kodeksu weneckiego z 1228 roku).

 

Ponadto, grubym nieporozumieniem jest mówienie o stosach jako o wymyśle inkwizytorów, albowiem jeszcze przed nastaniem trybunałów inkwizycyjnych, wzorem prawa rzymskiego, na stos kierowano fałszerzy monet, przestępców dopuszczających się rabunku z włamaniem czy fałszerzy oszukujących na wadze. W penitencjarnej historii Europy apogeum stosowania tortur przypada na przełom XVI i XVII wieku, czyli na kilka stuleci po ogłoszeniu bulli Ad extirpanda. Systemy prawa świeckiego w większości krajów europejskich możliwość stosowania tortur zniosły dopiero w XIX wieku. Bulla papieża Innocentego IV zatem pod pewnymi względami wyprzedzała swą epokę, gdyż wprowadziła liczne ograniczenia w stosowaniu tortur, jakich nie posiadało prawodawstwo świeckie. Poddać torturom można było jedynie oskarżonego o ciężkie przewinienia, nie zaś podejrzanego; zezwolenie na tortury musiało zostać podjęte przez aklamację, tzn. przez wszystkich sędziów biorących udział w posiedzeniu sądu inkwizycyjnego – najczęściej było to dwunastu dobranych przez inkwizytora prawowiernych katolików (boni viri), rekrutujących się zazwyczaj spośród miejscowego kleru i arystokracji. Wystarczył jeden głos przeciwny, by tortur nie dało się zastosować. Na stosowanie tortur musiał także wyrazić zgodę biskup diecezji, w której obradował sąd inkwizycyjny. Zeznań uzyskanych na torturach nie można było traktować jako materiału dowodowego, co więcej, poddany torturom mógł w przeciągu 24 godzin odwołać zeznania złożone podczas stosowania tortur. Ponadto, tortury można było stosować tylko w taki sposób, by nie sprowadziły na torturowanego śmierci lub okaleczeń.

 

Warto tu dodać, że o ile już decydowano się na użycie tortur, wybierano w większości przypadków torturowanie głodem. Bulla papieża Aleksandra IV z 30 listopada 1259 roku zabrania osobom duchownym uczestniczenia w torturach, pozostawiając je całkowicie ramieniu świeckiemu. (Dekret ten cofnięto osobnym rozporządzeniem z 27 kwietnia 1260 roku, gdyż nieobecność inkwizytora przy torturach przewlekała sprawę i żołnierze ramienia świeckiego stosowali tortury w sposób, w jaki ich używano w prawie świeckim, co było zakazane w sądach inkwizycyjnych). Dodać również należy, że Inkwizycja kościelna zdecydowanie zakazywała karania dzieci, starców i kobiet w ciąży, co było dopuszczalne w sądach świeckich. Nigdy też nie stosowano tortur (jak to bywało w ówczesnym prawie świeckim) w pierwszej rozprawie sądowej. Stosowano je jedynie wtedy, gdy oskarżonemu udowodniono winę (więc wykluczało to de facto stosowanie tortur na podejrzanych o herezję), a on mimo jaskrawych dowodów swej winy trwał w uporze i nie przyznawał się do herezji. Przyglądając się dokumentom Inkwizycji możemy śmiało postawić tezę, że sądy inkwizycyjne w porównaniu z sądami świeckimi tamtych czasów stosowały tortury sporadycznie i w łagodniejszej formie.

 

Powolne schodzenie ze sceny

 Od chwili ogłoszenia bulli Ad extirpanda Inkwizycja papieska uległa już tylko nieznacznym modyfikacjom. Kodyfikowano jedynie sprawy drugorzędne, jak zatrudnianie przez trybunał wiary notariuszy i niższego personelu (na przykład lekarza, woźnego, gońca czy skryby). Wiek XIII okazuje się apogeum ruchów heretyckich, co oznacza wzmożoną działalność sądów inkwizycyjnych, wiek XIV zaś przynosi stopniowy zanik trybunałów wiary.

 

Pewne ich ożywienie datuje się na pontyfikat Pawła III, który powołał formę nadrzędną w stosunku do Inkwizycji, mianowicie Kongregację Kardynalską Świętej Rzymskiej i Powszechnej Inkwizycji – od tego też czasu zaczęto powszechnie stosować nazwę Święte Oficjum (Sacrum Officium). W skład Rady wchodziło sześciu kardynałów biegłych w sprawach teologii i prawa kanonicznego. Ta kolegialna forma sprawowania pieczy nad czystością doktryny katolickiej wyrosła z zagrożenia reformacją.

 

W następnych dekadach Inkwizycja wydawała ważne dokumenty (bulla Piusa IV Dominici gregis custodiae z 24 marca 1564 roku powołująca indeks ksiąg zakazanych czy dokument Benedykta XIV Sollicita ac provida z 23 lipca 1753 roku, wydany w celu ukrócenia nadużyć cenzury kościelnej oraz wreszcie dokument Leona XIII Officiorum ac munerum ze stycznia 1897 roku, łagodzący nieco prawa dotyczące indeksu).

 

Święte Oficjum bez większych zmian funkcjonowało w większości państw Europy do końca XIX stulecia. Dopiero początek wieku XX przynosi zmiany w funkcjonowaniu trybunałów wiary. Papież św. Pius X zmienia Sacrum Oficjum w Kongregację Świętego Oficjum, zaś Paweł VI – w Kongregację Nauki Wiary, którą to nazwę stosuje się do dzisiaj. Kongregacja ta stanowi w pewien sposób kontynuację instytucji Inkwizycji i cieszy się dziś powszechnym autorytetem (przez wiele lat Kongregacji Nauki Wiary przewodniczył obecny papież Benedykt XVI). Wydaje ona, podobnie jak inquisitio haereticae pravitatis, ważne dokumenty (ostatnie lata przyniosły na przykład wskazanie błędów teologii wyzwolenia czy notę dotyczącą książek Antony’e­go de Mello, oficjalnie pozbawiając je miana nauki katolickiej).

 

Roman Konik

 

Tekst ukazał się w nr. 10 dwumiesięcznika „Polonia Christiana” 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie