Liberalne media już nie mogą przemilczeć Marszu dla Życia i Rodziny, jak czyniły to przed laty. Niemal 50 miast organizujących takie imprezy musi przecież imponować. Media nadal jednak próbują na rozmaity sposób pomniejszyć, ośmieszyć i rozmyć to wielkie wydarzenie. Odpowiednio rozkładając akcenty, mieszając doniesienia z marszu z innymi informacjami próbują osiągnąć swój cel. Obrońców życia i rodziny jest już zbyt dużo! Media już po prostu muszą informować o ich poczynaniach, ponieważ stali się oni podstawową formacją wśród aktywizujących się katolików świeckich.
Informacje telewizyjne w dniu 3 czerwca zdominowały 4 wydarzenia. Przyjazd reprezentacji piłkarskich na Euro 2012 i sprawy związane z tymi rozgrywkami, problem szybkiego przejazdu karetek przez bramki autostrady, jubileusz Elżbiety II oraz właśnie „Marsz dla życia i rodziny”. W czołówkach programów informacyjnych TVN, TVP2, TV Trwam i Polsatu News pojawiły się zajawki przygotowanych informacji o marszach. Nie było takiej zapowiedzi w Wiadomościach TVP1 nadawanych o 19.30, najpopularniejszym programie informacyjnym.
Wesprzyj nas już teraz!
W owych zajawkach informacja o marszach zajmowała na ogół 3 miejsce, po informacjach o Euro 2012 i doniesieniach z Wielkiej Brytanii. Inaczej sprawa się miała w telewizji TRWAM, gdzie marsze przedstawiano zaraz po doniesieniach z Mediolanu. Wiadomości o marszach były pokazywane jako odpowiedź na wezwanie papieża, by manifestować dla rodziny. Zajawki materiałów dot. Ruchu Marszowego były natomiast najkrótszymi spośród zajawek pojawiających się na początku programów TVP1, TVP2, TVN i Polsat News.
Trzeba zwrócić uwagę, że FAKTY TVN nie wspomniały o tym, iż marsze miały na celu nie tylko wspierać rodzinę, ale być wyraźnym znakiem sprzeciwu wobec aborcji i innych aktów skierowanych przeciw życiu. Na ten aspekt marszów zwróciły uwagę programy mediów publicznych i TV TRWAM. Relacja TVN rozpisana została na dwie części: sielankowo-spacerową, i statystyczno-polityczną. W pierwszej z nich marsze były przedstawione jako zaangażowany, ale jednak spacer. Jako sposób spędzenia wolnego czasu przy „tak pięknej pogodzie”. Takie wypowiedzi padły z ust pytanych uczestników. Po tej części, w której akcentowano, rodzinę i pozytywne skutki życia w niej, nadszedł czas na drugą, już bardziej upolitycznioną. Choć TVN akcentował, że marsz formalnie nie ma wymiaru politycznego, to jednak prezentacja haseł i wypowiedzi uczestników mogła zasugerować, iż skierowany jest on przeciw obecnie rządzącym.
Jednak najbardziej symptomatyczny był fakt poruszenia kwestii podwyższenia wieku emerytalnego w kontekście alarmistycznych danych statystycznych, ukazujących kryzys demograficzny. Podwyższenie uzasadnione jest według autorów materiału w TVN właśnie tym kryzysem. Można odnieść wrażenie, że manifestanci w pełni popierają to działanie rządu Tuska. Zresztą i sam premier pojawił się w materiale – wystąpił w roli „dobrego wujka”, który zapowiedział, że rząd skoordynuje politykę rodzinną, tak by była ona skuteczniejsza. Redaktorzy Faktów skrytykowali bowiem jej brak. Zatem przekaz był taki: może nie jest dobrze, ale już wkrótce będzie lepiej, bo premier to obiecał!
Kolejnym czynnikiem wyróżniającym Fakty na tle innych wiadomości było ukazanie marszy w kontekście parad środowisk homoseksualnych. Już na wstępie informacji o marszach zaznaczono bowiem, że było na nich znacznie więcej ludzi niż na manifestacjach dewiantów.
Zastosowano również metodę „uśmiechu”. „Zaskakujące jest to kto marsz popiera” – mówi tvnowski głos z offu (inna sprawą jest fakt, iż ten komentarz zilustrowany był maszerującymi członkami Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi). Słowo „zaskakujące” dotyczyło osoby, która pokazana została już po wygłoszeniu tych słów – posła Biedronia. Jednak jego „poparcie” miało charakter zdecydowanie prowokacyjny i stanowiło zupełnie niepotrzebny kontrapunkt dla informacji o marszach.
Przekaz płynący z wiadomości TV Trwam, był najbardziej spójny i koherentny. Podkreślano tam również związek między marszami w Polsce a spotkaniem rodzin z Ojcem Świętym Benedyktem XVI w Mediolanie.
Kwestia wypowiedzi prywatnych osób uczestniczących w marszach, może napawać pewnym optymizmem. Ludzie, którzy zabierali głos, robili to w sposób elokwentny i interesujący. Tym razem media, nie zniżyły się, jak w latach poprzednich, do ordynarnych manipulacji, kiedy to poprzez odpowiedni dobór rozmówców wykpiwano to wydarzenie.
Rozbieżności pojawiły się w podawaniu liczby uczestników. Jak zwykle, zaniżano ją kilkakrotnie. Informacja z PAP-u – na której bazowała większość nadawców – mówiła bowiem o około 2 tysiącach ludzi.
Wynika z tego jedna prosta prawda – w przyszłym roku marsze muszą być jeszcze liczniejsze. Im więcej będzie uczestników, tym bardziej media będą zmuszone o nich informować. Masowy charakter tych marszów powinien spowodować, że informacje podawane przez środki masowego przekazu będą coraz bliższe prawdy bez elementów manipulacji.
Łukasz Karpiel