Sygnatariusze międzynarodowego porozumienia nuklearnego z Iranem – umowy JCPOA z 2015 r. – wyrazili obawy, że Teheran przekroczył limit dopuszczalnej produkcji wzbogacanego uranu, co może doprowadzić do interwencji zbrojnej Izraela.
Przedstawiciele Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i szefowa dyplomacji Unii Europejskiej we wspólnym oświadczeniu potwierdzili „konsekwentne i klarowane zaangażowanie w porozumienie nuklearne”, które jednak „zależy od pełnego przestrzegania jego warunków przez Iran”. Wezwali Republikę Islamską „do powstrzymania się od dalszych działań, które podważają” porozumienie.
Wesprzyj nas już teraz!
Trzy kraje i UE stwierdziły, że „pilnie rozważają podjęcie kolejnych kroków”, po tym, jak Teheran ogłosił w poniedziałek, że przekroczył 300-kilogramowy limit zapasów uranu wzbogaconego do 3,67 proc. izotopu U-235, co zostało później potwierdzone przez oenzetowską Międzynarodową Agencję Energii Atomowej.
Minister spraw zagranicznych Iranu Mohammad Dżawad Zarif twierdzi, że przekroczenie limitu zapasów nie narusza umowy JCPOA – Wspólnego Kompleksowego Planu Działania – ponieważ zawiera ona klauzule, które pozwalają jednej ze stron odpowiedzieć, gdy inna strona naruszy postanowienia umowy.
Przypomniał, że Iran zobowiązał się do wdrożenia ze swojej strony porozumienia, jeśli Wielka Brytania, Francja, Niemcy i UE wypełnią swoje zobowiązania gospodarcze, wynikające z umowy. „W związku z tym Iran postępuje zgodnie ze swoimi zobowiązaniami w ramach JCPOA, dokładnie w taki sam sposób, w jaki UE / E3 postępuje zgodnie z ich zobowiązaniami”, napisał na Twitterze.
Iran stara się o europejskie poparcie po tym, jak Stany Zjednoczone nałożyły kilkukrotnie nowe sankcje, w tym ograniczenia, uderzające w kluczowy sektor naftowy.
Nowe sankcje były następstwem decyzji prezydenta USA Donalda Trumpa o wycofaniu się z porozumienia nuklearnego, które w jego przekonaniu, nie zrobiło wystarczająco dużo, aby uniemożliwić Iranowi rozwijanie broni jądrowej lub angażowanie się w „złośliwe zachowania na Bliskim Wschodzie”. Waszyngton usiłuje zmusić Teheran do nowych negocjacji.
Rosja i Chiny, dwie inne potęgi światowe, które sygnowały porozumienie z 2015 r., również sprzeciwiły się naruszeniu przez Iran przepisów dotyczących zapasów wzbogacanego uranu.
Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow wezwał Teheran do „okazania powściągliwości, nie ulegania emocjom” i do przestrzegania postanowień umowy. Z drugiej strony, potępił sankcje gospodarcze USA przeciwko Iranowi, mówiąc, że skutecznie uniemożliwiły one sprzedaż nadmiaru uranu, który jest produkowany, co jest wymogiem umowy.
Chiny wyraziły podobny pogląd, ubolewając, że Iran przekroczył limit zapasów, ale twierdząc jednocześnie, że u podstaw problemu leży presja gospodarcza wywierana przez Waszyngton na Teheran.
Rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych, Geng Shuang stwierdził: „Jak wielokrotnie podkreślaliśmy maksymalna presja Stanów Zjednoczonych jest główną przyczyną obecnego napięcia w irańskiej kwestii jądrowej”.
Dakota Wood z konserwatywnego think tanku Heritage Foundation w Waszyngtonie zarzucił potęgom europejskim, Rosji i Chinom niewłaściwą reakcję na ruch Iranu. – Istnieje możliwość podpisania umowy przez pozostałych sygnatariuszy porozumienia w tej sprawie, aby rzucić wyzwanie temu, co robi Iran, i słyszymy, że te inne kraje odmawiają tego – komentował emerytowany porucznik US Marine Corps pułkownik Woods w wywiadzie dla VOA Persian we wtorek. Przekonywał, że prezydent Trump wycofał się z umowy, bo obarczona jest ona licznymi wadami, a ostatnie zachowanie jej sygnatariuszy tyko to potwierdza.
Iran ogłosił w poniedziałek, że przekroczył limit 300 kg produkcji nisko wzbogaconego uranu, który może być wykorzystany do zasilania elektrowni jądrowych, Musiałby jednak być znacznie bardziej wzbogacony, aby stworzyć bombę jądrową.
Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (IAEA), odpowiedzialna za inspekcję irańskiego programu jądrowego, potwierdziła te doniesienia.
Obecny zapas uranu w Iranie jest wzbogacony do zawartości 3,67 procent rozszczepialnego izotopu U-235. Kolejnym krokiem w tworzeniu broni jądrowej jest dalsze wzbogacenie, które ostatecznie osiągnie 90 procent koncentracji lub więcej izotopu.
– Naszym następnym krokiem będzie wzbogacenie uranu o więcej niż 3,67 procent dozwolone na mocy umowy – oznajmił w poniedziałek minister spraw zagranicznych Iranu Mohammad Dżavad Zarif. – Europejczycy nie spełnili obietnic ochrony interesów Iranu w ramach umowy – tłumaczył powody takiej decyzji.
Zgodnie z JCPOA, zauważył Zarif, strona może „zaprzestać wykonywania swoich zobowiązań … w całości lub w części” w przypadku „znacznego niewykonania” jej przez innych sygnatariuszy.
Szef irańskiej dyplomacji zaznaczył również, że nowe działania Iranu są „odwracalne”, jeśli tylko Europejczycy zaczną wypełniać swoje zobowiązania.
Dalsze wzbogacenie uranu powyżej limitu 3,67 procent rozpocznie się w ciągu 10 dni, chyba że europejscy sygnatariusze podejmą „praktyczne i namacalne kroki” wdrażania nowych procedur handlowych, które ochronią Iran przed skutkami amerykańskich sankcji.
Prezydent Trump zakończył zaangażowanie Ameryki w JCPOA w zeszłym roku, nazywając umowę „okropną” i obiecując, że Stany Zjednoczone „będą współpracować z sojusznikami, aby znaleźć prawdziwe, kompleksowe i trwałe rozwiązanie”, by uniemożliwić Irańczykom rozwój broni jądrowej. Ameryka zaczęła przywracać sankcje wkrótce po opuszczeniu JCPOA. Prezydent ogłosił również nowe embargo nieco ponad tydzień temu w odpowiedzi na irańskie zestrzelenie amerykańskiego drona.
Amerykańscy sojusznicy ostrzegają, że Izrael prawdopodobnie zaatakuje Iran, gdy tylko przekroczą „czerwoną linię” dot. limitu zapasów wzbogaconego uranu. Senator Lindsey Graham powtórzył to zdanie w niedzielę.
– Najbardziej prawdopodobna wojna byłaby między Izraelem a Iranem, gdyby Irańczycy zaczęli przetwarzać i wzbogacać uran, począwszy od 7 lipca, w sposób, który przyspieszyłby ich drogę do posiadania bomby – przekonywał w stacji CBS. – Izrael nie może tolerować nuklearnego uzbrojenia Iranu. Świat nie powinien tolerować nuklearnego uzbrojenia Iranu. I mam nadzieję, że prezydent zrozumie, że jeśli zacznie się wzbogacanie… musi przygotować się na wysłanie najsilniejszego sygnału, że nie można tego tolerować – konstatował.
Izraelski minister spraw zagranicznych Israel Katz uważa, że działania Iranu stanowią bezpośrednie zagrożenie dla jego kraju. – Izrael nie pozwoli Iranowi na zdobycie broni nuklearnej, nawet jeśli miałby to zrobić samodzielnie – ostrzegał przed interwencją zbrojną. Dodał, że błędy Teheranu mogą prowadzić do strasznych konsekwencji, „błędy w szarej strefie doprowadzą do czerwonej strefy wojny w wyniku której bardzo mocno ucierpią” – tłumaczył.
Katz podkreślił, że działania Iranu powinny być „wezwaniem do przebudzenia” dla narodów europejskich, wciąż mających nadzieję na ustępstwa Iranu, by móc kontynuować stosunki handlowe z państwem islamskim. – Karmienie tygrysa irańskiego nie pomoże; tylko agresywna polityka i sankcje oraz wsparcie dla polityki USA szybko pokażą, że jest to papierowy tygrys – oznajmił izraelski polityk.
Premier Benjamin Netanjahu powiedział z kolei, że działania Iranu są „znaczącym krokiem” w kierunku zdobycia broni jądrowej i wezwał europejskich sygnatariuszy JCPOA, aby „podtrzymali zaangażowanie” w działanie w sytuacji naruszenia umowy nuklearnej. Netanjahu spodziewa się, że Europejczycy nałożą sankcje określone przez Radę Bezpieczeństwa. – Mówię wam: zróbcie to. Po prostu to zróbcie – apelował.
Prezydent Donald Trump z kolei pytany o przesłanie dla Irańczyków odparł: ”Wiedzą, co robią. Wiedzą, z czym się bawią i myślę, że bawią się ogniem”.
Biały Dom potwierdził, że będzie nadal stosować „maksymalną presję” na Iran „dopóki jego przywódcy nie zmienią swojego sposobu działania”.
Źródło: voanews.com / thenewamerican.com
AS