20 marca 2012

Nowa cenzura politpoprawna

(fot. Polonia Christiana)

 

Wobec lawinowego wzrostu zadłużenia państwa, wizji niewypłacalności ZUS i spadku popularności, rząd RP postanowił skierować uwagę opinii publicznej na pole walki światopoglądowej. 17 lutego pełnomocnik rządu ds. równego traktowania, p. Joanna Kozłowska-Rajewicz wezwała do podjęcia inicjatywy ustawodawczej dotyczącej penalizacji tzw. mowy nienawiści. Chociaż minister sprawiedliwości deklaruje, że sprawą się nie zajmuje i nie zamierza, to z pewnością nie jest ostatnia próba zamknięcia ust przeciwnikom politycznej poprawności. 

 

Wesprzyj nas już teraz!

Zgodnie z aktualnym polskim Kodeksem Karnym, przestępstwem jest znieważanie czy wzbudzanie nienawiści wobec innych z powodu ich tożsamości narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, religijnej lub bezwyznaniowości. Pani Kozłowskiej-Rajewicz to nie wystarcza i zgodnie z panującymi w Europie trendami, dąży do wyszczególnienia w prawodawstwie także wypowiedzi dyskryminujących ze względu na płeć i tożsamość seksualną.

Skoro mowa o trendach europejskich, to warto wspomnieć o wydanym 9 lutego br. wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Werdykt został szczególnie ciepło przyjęty przez środowiska LGBT (lesbijek, gejów, biseksualistów i transseksualistów). Trybunał odrzucił złożone przez czterech obywateli Szwecji z organizacji Młodzież Narodowa odwołanie od wyroku sądu, który skazał ich za roznoszenie ulotek sprzeciwiających się promocji homoseksualizmu w szkołach. Stało się tak, mimo, że wyrok odwoływał się do paragrafów dotyczących agitowania przeciwko grupom… narodowościowym i etnicznym. Decyzja ta nie musi być jednak ostateczna –  narodowcom dano trzy miesiące na odwołanie się do Wielkiej Izby Trybunału Sprawiedliwości. Niewykluczone, że ten liczący 17 sędziów organ przyzna oskarżonym rację, co jest możliwe, zważywszy na jego wcześniejsze stanowisko np. w kwestii krzyży we włoskich szkołach. Jakąś nadzieją napawa też ostatnie orzeczenie Trybunału uznające, że zakaz adopcji dzieci przez pary homoseksualne we Francji nie jest dyskryminacją. Wprawdzie nie dotyczy on bezpośrednio „mowy nienawiści”, jednak pokazuje, że Trybunał nie zawsze staje po stronie postępowych aktywistów.

Z kolei Unia Europejska w listopadzie 2008 r. podjęła decyzję ramową w sprawie „mowy nienawiści”, wzywając kraje członkowskie do jej zwalczania. Za „mowę nienawiści” uznano wypowiedzi rasistowskie i ksenofobiczne, nie wyszczególniono zaś wypowiedzi niechętnych grupie LGBT. Nie zapominajmy jednak, że w Unii Europejskiej od grudnia 2009 r. obowiązuje Karta Praw Podstawowych, która (w artykule 21.) zakazuje wszelkiej dyskryminacji ze względu na poglądy, kolor skóry, narodowość, płeć czy orientację seksualną.

Prawodawstwo dotyczące „mowy nienawiści” w poszczególnych krajach członkowskich UE jest zróżnicowane. Zgodnie z ostatnim opracowaniem, wydanym przez Agendę Praw Podstawowych, w 12 krajach członkowskich podburzanie do przemocy wobec homo- i transseksualistów jest odrębnym przestępstwem. Do tych krajów należą: Belgia, Dania, Niemcy, Estonia, Hiszpania, Francja, Irlandia, Łotwa, Holandia, Portugalia, Rumunia i Szwecja, Wielka Brytania i Irlandia. Z kolei w Austrii, Bułgarii, we Włoszech i na Malcie, choć istnieje prawodawstwo dotyczące „mowy nienawiści”, to nie obejmuje ono kwestii mniejszości seksualnych. W pozostałych państwach Unii nie ma wprawdzie osobnych przepisów odnoszących się wprost do wypowiedzi wobec wspomnianych grup, jednak prawo to zostało sformułowane na tyle niejasno, że mogą zostać w taki sposób interpretowane.

Z kwestią „mowy nienawiści” w pewnym sensie wiąże się sprawa „przestępstw z nienawiści”. W 10 krajach UE, kara za napaść może ulec zwiększeniu, jeśli motywem jest „homofobia”, w 6 zaś taka interpretacja litery prawa jest możliwa. W pozostałych państwach członkowskich tego rodzaju napady są karane na równi z innymi.

Bardziej liberalne prawodawstwo w odniesieniu do „mowy nienawiści” obowiązuje w Stanach Zjednoczonych. Mimo postępujących od czasów New Deal, a nasilonych za rządów Obamy tendencji lewicowych, Konstytucja nadal jest otoczona wyjątkowym szacunkiem. Zgodnie zaś z pierwszą poprawką do niej, wolność słowa jest zagwarantowana. W praktyce istnieją pewne jej ograniczenia, jednak są one nieliczne i nie obejmują np. krytyki homoseksualizmu, mimo, iż w ośmiu stanach USA są już legalne pseudomałżeństwa osób tej samej płci. Z kolei w Kanadzie prawodawstwo sprzeciwia się wypowiedziom obrażającym mniejszości rasowe, etniczne, religijne, a od 2004 r. – także seksualne. W Australii zaś wypowiedzi krytykujące LGBT (podobnie jak np. niepełnosprawnych czy wyznawców innej religii) są odrębnym przestępstwem jedynie w niektórych stanach. W krajach Ameryki Łacińskiej prawodawstwo odnośnie „mowy nienawiści” (przynajmniej wobec homoseksualistów) jest słabo rozwinięte i koncentrujące się na ogół (np. w Brazylii) na penalizowaniu treści rasistowskich. Natomiast poza kręgiem cywilizacji chrześcijańskiej ustawy chroniące LGBT przed niechętnymi wobec nich wypowiedziami prawie w ogóle nie istnieją. W niektórych z tych krajów (zwłaszcza islamskich) panuje odwrotna sytuacja i homoseksualiści nie tylko, że nie podlegają ochronie prawnej, lecz są wręcz karani za praktyki seksualne.

„Mowa nienawiści” to bardzo szerokie pojęcie, a rozwój legislacji w tej materii stwarza poważne zagrożenie dla wolności słowa. Jest to zagrożenie dla swobody głoszenia zasad zawartych w Biblii i nauczaniu Magisterium Kościoła, a także w możliwym do odczytania przez rozum prawie naturalnym.

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie