27 grudnia 2015

„Nikt nie opanuje skutecznie kraju, w którym każdy mężczyzna ma w domu broń”. Adwokat i sędzia strzelectwa o posiadaniu broni

(fot. Augustas Didžgalvis / commons.wikimedia.org, licencja cc)

Na łamach „Rzeczpospolitej” ukazał się wywiad z mecenasem Krzysztofem Kuczyńskim, który oprócz praktyki adwokackiej zajmuje się również strzelectwem sportowym będąc sędzią i instruktorem. W rozmowie wyjaśnia przyczyny praktyczności posiadania broni i rozwiewa podstawowe mity z tym związane.

 

 

Wesprzyj nas już teraz!

– Używam amunicji ostrej i mam kałasznikowa – wyjawia mec. Kuczyński. Dodaje jednak, że jego karabin nie strzela ogniem ciągłym, ale jest samopowtarzalny. Pozwolenie na taką broń można uzyskać do celów sportowych, łowieckich lub szkoleniowych. – Z uwagi na nasze dość wredne położenie geograficzne uważam, że każdy mężczyzna powinien co najmniej wiedzieć, jak używać i rozłożyć kałasznikowa, a najlepiej mieć go w domu. Nawet gdyby do końca życia nie miał okazji go użyć – zaznacza.

 

Swoją broń trzyma w szafie pancernej w domu. – W naszym kraju jest około pół miliona sztuk broni, a i tak jesteśmy najbardziej rozbrojonym krajem Europy. Statystyki są nieubłagane: w Polsce nie więcej niż jeden obywatel na stu posiada broń, podczas gdy we Włoszech jest ich 11, w Czechach – 16, natomiast w Niemczech, Austrii, Norwegii, Szwecji i we Francji – ponad 30. Rekordzistami są Finlandia i Szwajcaria, tam liczba ta przekracza 45 – wylicza Kuczyński.

 

Adwokat odpowiada też na najbardziej popularny mit odnoszący się do posiadania broni, w którym kładzie się nacisk, że zwiększy to liczbę przestępstw popełnianych przy użyciu broni. – Polacy czują jednak jakiś irracjonalny strach przed bronią. Stygmatyzuje się jej posiadaczy. A przecież broń jest zła tylko w rękach złych ludzi. A źli ludzie mają broń nielegalną – podkreśla w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

 

– Po drugiej wojnie światowej Polacy dysponowali niezliczoną ilością broni, co stanowiło poważny problem dla nowej władzy – zaznacza mec. Kuczyński. – Uzbrojony obywatel mógł stawić realny opór aparatowi ucisku. Propaganda wszelkimi środkami przekonywała więc, iż Polak posiadający broń to zagrożenie, a wszelką pomoc i ochronę w walce z przestępczością zapewni państwo. Tak wmówiono nam, że Polacy nie nadają się do broni, bo od razu pozabijają siebie albo innych. To oczywisty absurd. Czym niby różnimy się od znacznie bardziej uzbrojonych Czechów czy Serbów? – kontynuuje.

 

Posiadanie broni łączy też z bieżącą sytuacją międzynarodową: – Jeszcze rok temu wszyscy spekulowaliśmy, czy konflikt na Ukrainie nie dotknie również naszego kraju. Trudno przejść nad tym, ot tak, do porządku. Obecnie wydajemy miliardy na dozbrojenie armii, a temat obrony terytorialnej traktowany jest wciąż po macoszemu. A przecież nikt nie opanuje skutecznie kraju, w którym każdy mężczyzna ma w domu broń. Taką filozofię z powodzeniem prezentuje np. Finlandia czy Szwajcaria.

 

Źródło: prawo.rp.pl

KRaj

 

 

 Zobacz także:

 

Polonia Christiana 38. Prawo do obrony

 

Polonia Christiana 38. Prawo do broni

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij

Udostępnij przez

Cel na 2026 rok

Zatrzymaj ideologiczną rewolucję. Twoje wsparcie to głos za Polską chrześcijańską!

mamy: 0 zł cel: 500 000 zł
0%
wybierz kwotę:
Wspieram