Zespół pracujących pro bono naukowców zaprezentował polemikę z raportem fundacji naukowej powiązanej z administracją Obamy. Ich zdaniem stanowisko zgodnie z którym to wykorzystanie paliw kopalnych odpowiada za zanieczyszczenie środowiska naturalnego jest pozbawione naukowych postaw. Naukowcy zarzucili brak obiektywizmu ekspertom demokratów.
Autorzy raportu zaprezentowanego przez National Climate Assessment (NCA) – liczącego 829 stron – podkreślali konieczność ograniczenia wykorzystania paliw kopalnych i prowadzenia badań nad ekologicznymi sposobami pozyskiwania energii. Ich stanowisko spotkało się jednak ze zdecydowaną reakcją innych naukowców. Według nich dokument NCA posiada marketingowy charakter, nie wytrzymuje naukowej krytyki.
Wesprzyj nas już teraz!
Zdaniem ekspertów raport opiera się na – niepotwierdzonym dotąd – założeniu, że to właśnie wykorzystanie paliw kopalnych odpowiada za koncentrację dwutlenku węgla w atmosferze. Zdaniem niezależnych badaczy twierdzenie to jest „w sposób rażący wadliwe” i nie powinno odgrywać „żadnej roli” w amerykańskiej polityce energetycznej.
Jak informuje Jennifer G. Hickey na stronach serwisu NewsMax.com, naukowcy krytykują rządową fundację za brak obiektywizmu i lekceważenie tych badań, które nie potwierdzają promowanej polityki energetycznej. Podkreślają, że „nauka opiera się na twardej logice i uczciwych dowodach testowanych przez wszystkich naukowców, a nie tylko tych opłacanych by poprzeć rządową wersję globalnego ocieplenia, zmiany klimatu (…) czy jakkolwiek nazywają to ich obecni spece od marketingu”.
Według NCA i samego Białego Domu zmiana klimatu wynika z działań człowieka, co wymagać ma „pilnych działań”. Ich brak ma przynieść zwiększenie się średnich temperatur i ekologiczną katastrofę. Tymczasem według krytyków tej teorii ograniczenie emisji CO2 przez Stany Zjednoczone nie przyniesie globalnych skutków ekologicznych, znacząco pogorszy za to stan amerykańskiej gospodarki.
Źródło: newsmax.com
Mjend