Sarmatyzm jako zjawisko na dobre zakorzenił się w polskiej świadomości u początku XVII wieku. Przetłumaczono wtedy na język polski pracę Aleksandra Gwagnina Opisanie Sarmacji Europejskiej. Co ciekawe, Gwagnin zaliczał do Sarmacji nie tylko Polskę, ale także Litwę, Ruś, Żmudź, Inflanty oraz Prusy. Ale tylko w Polsce, czy dokładniej: w kulturze polskiej, ta nazwa – rozumiana przez Gwagnina wyłącznie geograficznie – rozwinęła się nie tylko jako zjawisko kulturowe, lecz na długie wieki stała się określeniem idei narodowej stanu szlacheckiego, a w XIX wieku legła u początków narodowego samookreślenia wszystkich Polaków.
Sarmatyzm łączył w sobie wpływy zachodnie i wschodnie, a także polskie tradycje lokalne. Podchodząc doń z pozycji utylitarnej, można stwierdzić, że przyniósł on niewątpliwe efekty w postaci usamodzielnienia się kulturowego Polski w obrębie Europy Zachodniej, a bardziej jeszcze przeszkodził stopniowej germanizacji Polski i wchodzeniu jej w świat kultury niemieckiej uosabiany przez Święte Imperium Rzymskie Narodu Niemieckiego. Ileż razy sarmacka tożsamość szlachty i części magnatów – zarówno Litwy jak i Korony – nie pozwoliła zasiąść na stolcu królewskim i wielkoksiążęcym przedstawicielom dynastii Habsburgów.
Wesprzyj nas już teraz!
Sarmatyzm stał na przeszkodzie tak naturalnego, leżącego w interesie całego świata katolickiego sojuszu między Rzecząpospolitą a cesarstwem. Sarmatyzm nie pozwolił na ostateczne zidentyfikowanie szlachty polskiej jako warstwy europejskiej, co w późniejszym okresie w dużej mierze przyczyniło się do wewnętrznej sytuacji przedrozbiorowej i rozbiorów. Dziwnym sposobem, po rozbiorach – stanowiących niejako bezpośredni wynik oddziaływania idei sarmackiej – sarmatyzm w zaborze rosyjskim stał się podłożem, na którym zaczęto budować tożsamość nowoczesnego narodu polskiego.
Okiem Litwina
Ciekawe będzie spojrzenie na sarmatyzm z punktu widzenia szlachty litewskiej. Z jednej strony była ona w swych korzeniach nawet bardziej sarmacka niż polska, z drugiej zaś, stykając się z azjatycką Rosją, nie zachwycała się zbytnio wschodnim sposobem życia, a raczej chciała oddzielić się od wpływów moskiewskich murem nie do pokonania. Na tym tle, prawie równocześnie z szerzeniem się idei sarmackiej w Koronie, na Litwie zaczęto odwoływać się do mitu o rzymskim pochodzeniu szlachty litewskiej.
Sarmatyzm rozwinął się w Koronie jako środek przeciwko zlaniu się polskości z kulturą europejską, w sensie konkretnym zaś – z niemieckością. Z kolei mit pochodzenia rzymskiego szlachty litewskiej miał na celu wyodrębnienie szlachty litewsko-ruskiej, często o bardzo mieszanym pochodzeniu, spod wpływów kultury moskiewskiej. W swoim zamyśle nie był on skierowany przeciwko Polsce, lecz w absolutnie naturalny sposób stawał się przeciwwagą dla sarmackości. Wyraźną konfrontację między tymi poglądami możemy zaobserwować w Rozmowie Polaka z Litwinem, napisanej w roku 1564, czyli tuż przed Unią Lubelską. Pozostawiając na marginesie propagandowy cel tego utworu – wszak idzie o przekonywanie Litwina do zawarcia unii, motywując go panującą w Polsce wolnością szlachecką – trzeba zauważyć, że dokument ten wyraża autentyczną różnicę w podejściach, spowodowaną uwarunkowaniami geopolitycznymi, kulturowymi i socjalnymi.
W okresie rozwoju idei sarmatyzmu Litwa nadal pozostawała archaicznym tworem państwowym, rządzonym przez jednego władcę przy udziale wielkich magnatów. Drobna szlachta tworzyła masową klientelę dla kilkunastu magnackich rodów. Niektórzy szacują liczbę owych rodów na trzydzieści dziewięć, z czego przedstawiciele trzynastu wywierali realny wpływ na sprawy państwowe, a trzy spośród nich piastowały liczbę urzędów równą ilości piastowanych przez resztę. W takiej sytuacji nie można mówić o rządach takiej demokracji szlacheckiej, jaka panowała w Polsce, a której prawa zostały mechanicznie przeniesione do Litwy. Sarmatyzm nie odpowiadał zastanemu systemowi klienteli magnackiej, nie miał więc szans na szybkie rozszerzenie się na ziemiach Wielkiego Księstwa Litewskiego. Natomiast mit o rzymskim pochodzeniu szlachty litewskiej, w którym wymieniano bezpośrednio familie Gasztołdów i Radziwiłłów, służył odrębnej samoidentyfikacji bojarów litewskich i skierowany był w pierwszej kolejności przeciwko moskiewskiej idei państwowotwórczej i, niejako pośrednio, przeciwko rosnącemu w siłę w Koronie sarmatyzmowi.
Między anarchią a tyranią
Warto w tym miejscu przytoczyć dyskusję między imigrantem z Moskwy do Litwy, księciem na Kowlu Andrejem Kurbskim i carem moskiewskim Iwanem Groźnym.
Książę Andrej zwraca się do cara następującymi słowy:
– I jeśli giną carowie i władcy, co okrutne ustawy składają i niewykonalne dekrety rozkazują, to już tym bardziej powinni zginąć z całym swym domem ci, co nie tylko niewykonalne ustawy i statuty układają, lecz pustoszą swoją ziemię i do zguby swoich poddanych, całymi rodami, nie oszczędzając niemowlęta, doprowadzają. A powinni władcy, każdy za swoich poddanych, krew w walce z wrogami przelewać. A oni, tak mówią, dziewice niewinne zbierają, za sobą wozami wożą i niemiłosiernie czystość ich niszczą, nie zadowalając się już swoimi pięciu lub sześciu żonami! O biada! O nieszczęście! Do jakiej przepaści najgłębszej diabeł, nieprzyjaciel nasz, samodzielność i wolność naszą wrzuca!
Car zaś odpowiada na to:
– Popatrz na to wszystko i pomyśl, jaki rząd zdarza się za wielozwierzchnictwa i wielowładztwa, bo tam carowie byli posłuszni biskupom i wielmożom, jak te kraje zginęły… O winie poddanych naszych i o naszym gniewie wobec nich. Dotychczas władcy ruskie przed nikim sprawy nie zdawali, lecz wolni byli nagradzać i karać swoich poddanych, a również przed żadnym sądem wobec nich nie odpowiadali.
Książę Andrej oskarża władcę Moskowii o bezprzykładną tyranię oraz brak szacunku dla prawa i wolności, którymi cieszy się Litwa. Podobnie wypowiada się Polak w rozmowie z Litwinem, propagując wyższość praw przynależnych szlachcie w Polsce nad tyraństwem jedynowładztwa na Litwie. Jaka była więc prawdziwa Litwa?
Wydaje się, że porządek społeczny na Litwie jak najbardziej odpowiadał naturze Litwina pod względem równowagi między wolnością a powagą majestatu. Nie z przymusu, a z ufności oddawała szlachta litewska swą posługę braci magnackiej. Nie widziała w tych poczynaniach żadnego „tyraństwa”, którego się w nich dopatrywano w Polsce, a które rzeczywiście istniało w państwie moskiewskim.
Z biegiem czasu jednak propaganda idei sarmackiej stopniowo zaczyna odnosić skutki i na Litwie – wśród ogółu szlacheckiego zaczynają krążyć idee o „równouprawnieniu” ze szlachtą koronną. Jest to proces długofalowy i ciągnie się przez całe stulecie, aby u początku XVIII wieku znaleźć swe materialne odbicie w bitwie pod Olkienikami, w której opozycja szlachty litewskiej pobiła obóz wszechpotężnych dotychczas Sapiehów. Wydawało się, że „demokracja szlachecka” zwyciężyła i na Litwie. Żadną miarą – swe zwycięstwo drobna szlachta uzyskała dzięki zjednoczeniu reszty możnowładców, mających dość panowania Sapiehów.
Wschodni czy łaciński
Przyglądając się bliżej polskiemu sarmatyzmowi, dostrzegamy w nim więcej cech łacińskich niż „sarmackich”, czyli wschodnich. Trzema filarami sarmatyzmu były przecież: obyczaje przodków, cnota i „złota wolność” – to wszystko, co charakteryzowało Rzym w dobie republiki. Dodajmy do tego Romanitas, rozumiane w sensie dziedziczenia Res Publicae Romanorum, spadkobierczynią której została Res Publicae Polonorum. Można byłoby więc stwierdzić, że sarmatyzm nie był sarmatyzmem w czystej postaci, w której de facto istniał w Rusi Moskiewskiej czy w państwie kozackim. Stawał się on raczej rodzajem politycznej etykiety przybranym przez Polaków, by wyróżnić się między narodami Europy. Ze wschodu przyjął wyłącznie formę w postaci kontusza, karabeli oraz wschodniej kuchni, natomiast treść zapatrywań ideowych szlachty koronnej pozostawała jak najbardziej łacińska.
Na tym tle logicznym wydaje się być ostateczne zwycięstwo tak pojmowanego „sarmatyzmu” również na Litwie. Wyzbyty przy końcu XVIII wieku z antyzachodnich fobii, odniósł faktyczne zwycięstwo po rozbiorach, stając się sztandarowym sposobem autoprezentacji szlachty litewskiej w wieku XIX, opisanym zresztą przez Adama Mickiewicza w Panu Tadeuszu.
Jak mamy się odnosić do sarmatyzmu dzisiaj? Dla wielu pytanie to okaże się z pewnością zbyt abstrakcyjne; warunki życia zmieniły się wszak radykalnie, a pamięć o sarmatyzmie prawie całkowicie zaginęła. Dlaczego jednak w Polsce dosyć szeroko rozpowszechniony jest tak zwany nurt wolnościowy, a opinie o przeciętnym Polaku mówią o jego umiłowaniu osobistej wolności, o pewnego rodzaju chaotyczności czy jego „słomianym” zapale?
W końcu należałoby poczynić odnośnie sarmatyzmu pewne wnioski. Jak widzimy nie był on zjawiskiem jednolitym, lecz eklektycznie łączył w sobie pierwiastki starożytnego, republikańskiego Rzymu z zewnętrzną symboliką Wschodu. Powstał na skutek potrzeby samookreślenia się szlachty polskiej wobec innych narodów Europy. Odegrał w tym niezwykle ważną rolę, przynosząc jednak również swoiste odosobnienie kulturowe Polski od krajów Europy, co pośrednio zaowocowało jej rozbiorami.
Na Litwie sarmatyzm walczył o umysły z mitem o rzymskim pochodzeniu szlachty litewskiej, który również powstał z potrzeby samoidentyfikacji zruszczonej szlachty litewskiej wobec zakusów Moskwy na ziemie pozostające we władaniu Wielkiego Księstwa. W odróżnieniu od sarmatyzmu gloryfikował on rzymskie zasady jedynowładztwa, upowszechnione w litewskiej praktyce. Można powiedzieć, że w pewnym sensie sytuacja, z którą mamy obecnie do czynienia na Białorusi stanowi pośredni owoc tej idei. W dzisiejszym Polaku w jakimś stopniu wciąż żyje Sarmata, a w dzisiejszym Białorusinie lub Litwinie – dziedzic Palemona. Lecz wszystko to nie zmienia faktu, że źródła obydwu tradycji są podobne.
Chodzi raczej o wyolbrzymienie tych czy innych aspektów starożytnej cywilizacji rzymskiej. Jest jasne, że obydwa te pierwiastki: prawa wolnych i świadomych obywateli, jak również powaga dla autorytetu władcy, w cywilizacji Christianitas współdziałały owocnie na rzecz społecznego panowania Jezusa Chrystusa.
Aleksander Stralcov-Karwacki
Tekst ukazał się w nr 19 dwumiesięcznika „Polonia Christiana”