Wenezuelski przywódca opozycji pod wpływem pogróżek następcy Chavesa – Nicolasa Maduro, lider opozycji Henrique Capriles Radonski odwołał marsz protestacyjny. Odkąd w wyborach 14 kwietnia zwyciężył uważany za kontynuatora polityki Chavesa Nicolas Maduro ,sytuacja polityczna w Wenezueli jest niestabilna. W dotychczasowych zamieszkach w kraju zginęło 8 osób, a ponad 60 odniosło obrażenia.
Nicolas Maduro, kandydat Zjednoczonej Partii Socjalistycznej Wenezueli, uważany za następcę Chavesa wygrał w niedzielnych nich w stosunku 50.8 do 49 procent głosów. Napięcia w Wenezueli rozpoczęły się już po śmierci Hugo Chaveza, która miała miejsce 5 marca. Ich nasilenie nastąpiło po niedzielnych wyborach prezydenckich. Maduro, kandydat Zjednoczonej Partii Socjalistycznej Wenezueli, uważany za następcę Chavesa wygrał w nich w stosunku 50.8 do 49 procent głosów. Jego zaprzysiężenie odbędzie się w piątek. Jednak wielu obywateli kraju kwestionuje wynik wyborów. Według opozycji zaistniały poważne nieprawidłowości jeśli chodzi o liczenie 300 tysięcy głosów. Oznacza to, że wybory mogły zostać sfałszowane. Choć odwołanie manifestacji przez Radonskiego odwlecze dalsze walki, a zapewne także rozlew krwi, to zdaniem ekspertów będzie tak tylko na krótką metę – około tygodnia lub kilku tygodni.
Wesprzyj nas już teraz!
Niepokoje polityczne mają także swoje konsekwencje gospodarcze. W tym tygodniu wenezuelskie obligacje spadły najbardziej w ciągu 15 lat. Było to konsekwencją spodziewanej niestabilności politycznej. Ponadto kraj boryka się z inflacją, która w marcu wynosiła 25 proc. w skali roku – a więc najwięcej w regionie. Rząd Stanów Zjednoczonych nie zamierza przesyłać listu gratulacyjnego na zaprzysiężenie nowego prezydenta. Informacja o tym spotkała się z gniewną reakcją Maduro. – Ręce precz od Wenezueli, Johnie Kerry – wezwał w środę Maduro. – Zajmij się swoimi sprawami. Dosyć interwencjonizmu – nawoływał w środę socjalistyczny prezydent Wenezueli.
Źródło: Bloomberg.com
mjend