Strategia aborcjonistów, szeroko stosowana na Zachodzie, jest jasna. Chodzi o zniszczenie ludzkiego sumienia, czyli centrum osoby – ocenił w wywiadzie dla „DoRzeczy” ks. Dariusz Oko, wykładowca Uniwersytetu Papieskiego im. Jana Pawła II w Krakowie.
Słowa kapłana były oceną skandalicznej, promującej aborcję akcji „Wysokich Obcasów”. Jednym z haseł zachęcających kobiety do popełnienia dzieciobójstwa było: „1 z 3 twoich znajomych miała aborcję”. Zdaniem ks. Oko jest to teza niepotwierdzona żadnymi badaniami, sugerująca, że w Polsce mamy do czynienia z olbrzymim podziemiem aborcyjnym. Ks. Oko podkreślił, że mogą być to dane prawdziwe, ale tylko w odniesieniu do środowisk proaborcyjnych.
Wesprzyj nas już teraz!
Duchowny zauważył, że akcja ostatecznie uzyskała cel odwrotny do zamierzonego. – Na jej skutek w Polsce nastąpiła mobilizacja osób z różnych stron i światopoglądów do publicznego zadeklarowania, że aborcja „NIE JEST OK” – zaznaczył.
Na argumenty przedstawiające aborcję jako prawo kobiet do wyboru, ks. Oko odpowiedział, że to właśnie kobiety są tu ofiarami. – W największych krajach świata, z powodów kulturowych i ekonomicznych, ofiarami (…) są przede wszystkim dziewczynki. Dlatego w Chinach jest 30 milionowa nadwyżka mężczyzn nad młodymi kobietami, w Indiach – sześciomilionowa. Szczególnie widać tutaj, że aborcja obraca się przede wszystkim przeciw kobietom – uzasadnił duchowny.
– Dzięki aborcji mężczyźni mają mieć nieograniczony komfort przyjemności, a cały trud i cierpienie mają znowu nieść kobiety. Czy proaborcyjne aktywistki nie odczuwają z tego powodu jakiegoś dyskomfortu? Chociażby z racji elementarnej kobiecej solidarności? – pytał uczony, wskazjując jednocześnie na hipokryzję aborcyjnych aktywistek.
Ks. Oko wskazał, że coraz częściej zabijanie dzieci służy utrzymaniu wygód i obecnego standardu życia, a coraz mniej ludzi decyduje się na wyrzeczenia i podjęcie trudu wychowania dzieci. Aborcja stała się – obok antykoncepcji – narzędziem ucieczki przed odpowiedzialnością. Tak samo wygląda kwestia eutanazji – ludzie niechcący podjąć trudu opieki nad ciężko chorymi lub niedołężnymi rodzicami decydują się na „skrócenie im cierpienia”. W tej sytuacji nie dziwią już kłamstwa używane przez organizatorów akcji.
Ksiądz odpowiedział także na powtarzany przez przeciwników zakazu aborcyjnego argument, że nie można wymagać heroizmu od ludzi w skrajnych sytuacjach. – Jest wprost przeciwnie – od każdego należy wymagać heroizmu, bo każdy może się znaleźć w sytuacji, która heroizmu wymaga. Nawet pod groźbą strasznych tortur i utraty życia nie można wykonywać zbrodniczych rozkazów (…) czemu przeżycie kilku miesięcy nawet w – z różnych powodów – trudnej ciąży miałoby zaraz być tak niemożliwe? Tym bardziej, że z reguły zaraz po narodzinach dziecka, wiele par jest gotowych na jego adopcję, czeka na to w długiej kolejce – dodał kapłan.
Źródło: „DoRzeczy”
PR