Od poniedziałku wiele krajów zachodnioeuropejskich łagodzi restrykcje związane z koronawirusem. Nie oznacza to jednak całkowitego powrotu do sytuacji sprzed „pandemii”. W mocy pozostają szczególnie nakazy zachowywania dystansu między ludźmi.
Władze Francji zezwalają na otwarcie szkół podstawowych, jednak pod warunkiem utrzymania w nich ograniczonej liczby uczniów. Z kolei Belgia pozwala na wznowienie działania większości przedsiębiorstw, pod warunkiem zachowania wymaganych odstępów między ludźmi. Zamknięte pozostaną restauracje, kawiarnie i bary.
Wesprzyj nas już teraz!
Holandia natomiast otwiera szkoły podstawowe, biblioteki oraz gabinety psychoterapii. Szwajcaria zaś uruchamia szkoły podstawowe i średnie, jednak ogranicza w nich liczbę uczniów. Ponadto od poniedziałku Duńczycy otwierają centra handlowe. Niektóre regiony Hiszpanii zezwalają z kolei na zgromadzenia – jednak poniżej 10 osób.
Ponadto w niedzielę brytyjski premier Boris Johnson zapowiedział plan łagodzenia restrykcji w Anglii. Zgodnie z nim od środy ludzie otrzymają zgodę na nielimitowane uprawianie rekreacji na zewnątrz. Do tej pory mogli wychodzić w tym celu raz dziennie. Osoby niemające możliwości pracy z domu będą mogły wrócić do zakładów pracy pod warunkiem unikania transportu publicznego. Obowiązują zalecenia pozostania w domu i unikania publicznego transportu. Warto podkreślić, że poluzowanie nie dotyczy Szkocji, Walii i Irlandii Północnej.
W krajach pozaeuropejskich warto odnotować sukces Nowej Zelandii w walce z koronawirusem. W tym kraju zanotowano jedynie 90 aktywnych przypadków zakażenia. Całkowite zamknięcie życia społecznego zakończono tam ledwie 2 tygodnie temu. Od czwartku zaś rząd całkowicie poluzuje restrykcje.
Pogarsza się natomiast sytuacja w Chinach. W poniedziałek zanotowano tam 17 nowych przypadków wirusa. To już drugi dwucyfrowy wzrost z rzędu. 5 z tych nowych przypadków zanotowano w Wuhan. Istnieją także obawy dotyczące wybuchu epidemii na północy kraju.
Źródło: bbc.com
mjend