Zdecydowana większość krajów Zachodu poparła atak na Syrię, jakiego w nocy z piątku na sobotę (czasu polskiego) dokonały wojska Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Francji. Z kolei Rosja i Iran w zdecydowanych słowach potępiły działania anglosaskich armii nazywając ją barbarzyństwem i nie szczędząc obelg pod adresem Donald Trumpa – prezydenta USA.
Premier federalny Kanady Justin Trudeau oświadczył, że „Kanada potępia użycie broni chemicznej w Syrii i popiera działania militarne Stanów Zjednoczonych, Zjednoczonego Królestwa i Francji”. –Kanada wspiera decyzję Stanów Zjednoczonych, aby podjąć działania w celu zmniejszenia zdolności reżimu Asada do przeprowadzania ataków przy pomocy broni chemicznej przeciwko swojemu własnemu społeczeństwu – ogłosił Trudeau.
Wesprzyj nas już teraz!
W podobnym tonie wypowiadali się przedstawiciele władz Izraela. Ich zdaniem „amerykański atak na Syrię jest usprawiedliwiony”.
Operację w Syrii poparł rząd także Australii. Krytycznie z kolei o decyzji Donalda Trumpa wypowiedziała się szkocka premier Nicola Sturgeon. Jej zdaniem „bombardowanie może doprowadzić do eskalacji konfliktu w regionie”.
„Uderzenia ze strony USA, Francji i Wielkiej Brytanii jasno pokazują, że reżim syryjski wraz z Rosją i Iranem nie może kontynuować tej ludzkiej tragedii, przynajmniej nie bez kosztów. UE będzie stać z naszymi sojusznikami po stronie sprawiedliwości” — napisał natomiast na Twitterze Donald Tusk. Nie wiemy jednak czy to jego prywatne zdanie, czy też stanowisko Unii Europejskiej, gdzie były polski premier pełni funkcję nieformalnego „prezydenta”.
Odmienne stanowisko w tej sprawie zajęli przedstawiciele władz Iranu i Rosji, którzy stanowczo potępili działania USA, Francji i Wielkiej Brytanii. „Bez wątpienia USA oraz ich sojusznicy, którzy przeprowadzili wojskową operację przeciwko Syrii, mimo braku potwierdzonych dowodów na atak chemiczny przeprowadzony przez syryjskie wojsko, przejmą odpowiedzialność za konsekwencje w regionie i poza nim”, oświadczył Teheran. „Iran jest przeciwny używaniu broni chemicznej z powodów religijnych, prawnych oraz etycznych, jednocześnie zdecydowanie potępiając wykorzystywanie jej jako wymówki do przeprowadzania agresji na suwerenne państwo”, podkreślono.
„Stolica suwerennego państwa, która wiele lat próbuje przeżyć w warunkach agresji terrorystycznej, stała się celem uderzenia. (…) Trzeba być rzeczywiście wyjątkowym, by w chwili, gdy Syria otrzymała szansę na pokojową przyszłość, ostrzelać jej stolicę”, ogłosili w komunikacie przedstawiciele władz Rosji.
– Byłoby nie do pomyślenia pozostawienie syryjskiego reżimu bez odpowiedzi po ataku chemicznym w Dumie – przekazała natomiast kancelaria prezydenta Turcji.
Źródło: rp.pl, wpolityce.pl, tvn24.pl
TK