W Kazachstanie zabito 26 uczestników zamieszek, 3000 osób zostało zatrzymanych, podała w piątek państwowa kazachska telewizja Chabar-24. Z oficjalnych danych resortu spraw wewnętrznych kraju wynika, że straty poniosły też siły bezpieczeństwa.
2 stycznia w Kazachstanie rozgorzały masowe, bardzo ostre protesty pod hasłem sprzeciwu wobec podwyżek cen gazu LNG. W kraju rosną też ceny innych produktów.
Władze kraju rzuciły do walki z demonstrantami duże siły wojskowe i policyjne. Rząd otrzymał też wsparcie Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ). W jej skład wchodzą Rosja, Białoruś, Armenia, Tadżykistan, Kirgistan i właśnie Kazachstan.
Wesprzyj nas już teraz!
Do stolicy Kazachstanu przybyli żołnierze między innymi z Rosji i Białorusi; potwierdzają to też analizy lotów międzynarodowych udostępniane na otwartych portalach monitorujących ruch powietrzny.
Według Stanów Zjednoczonych zaproszenie wojsk OUBZ do Kazachstanu jest „wątpliwe”. Jak powiedziała w czwartek rzecznik Białego Domu, Jen Psaki, wydarzenia w Kazachstanie nie wpłyną jednak na planowane na najbliższe dni rozmowy między Waszyngtonem a Moskwą.
W piątek kazachskie media podały, że w dotychczasowych starciach zginęło 26 uczestników demonstracji, a 18 zostało rannych. Aresztowano około 3 tysiące osób. Życie straciło też 18 funkcjonariuszy policji, rannych zostało 748 policjantów i żołnierzy.
Źródła: defence24.pl, wpolityce.pl
Pach