O trudnym powołaniu katechety, zagrożeniach płynących z pop-kultury i o sposobach im przeciwdziałania, mówi w drugiej części rozmowy z PCh24.pl Piotr Podlecki – katecheta, ojciec siedmiorga dzieci, założyciel Akademii Obrońców Życia.
Prezentujemy II część rozmowy.
Wesprzyj nas już teraz!
Popularna wśród młodzieży jest symbolika nawiązująca do magii i czarów. Jak reagować na tą ofensywę okultyzmu, na którą narażona jest młodzież?
Apologetyka powinna wrócić w wykształceniu zarówno prezbiterów jak i katechetów. Współczesny świat niestety dostarcza nam wielu powodów byśmy bronili naszej wiary. Popularne wśród młodzieży książki, które mówią o magii i czarach są tego przykładem. Można na ich podstawie obnażyć czające się tam zło, wymaga to jednak obserwacji uczniów i wiedzy na temat tego czym się interesują. Nie można mówić zupełnie a propos i ex cathedra – jest się wtedy niewiarygodny. Wymaga to też zastosowania odpowiednich metod dydaktycznych.
Często młodzi ludzie po prostu nie wierzą w realność zagrożeń duchowych. To, co się proponuje młodzieży w popkulturze często jest naprawdę niebezpieczne. Nietrudno dostrzec zło czające się w kulturze popularnej. Wnika w nią okultyzm i ezoteryka. Młodzi ludzie nie zdają sobie z tego sprawy. Jakiekolwiek próby nawiązywania do tej tematyki przez katechetę spotykają się niekiedy z kpiną, szyderstwem i oskarżeniem o ciemnotę. Jednak, gdy się zaczyna rozmawiać z uczniami w sposób wiarygodny, gdy się ich traktuje w sposób poważny i uczciwy, gdy mówi się do nich o zagrożeniach duchowych na ich poziomie wiedzy wówczas uczniowie zaczynają sobie zdawać z tego sprawę. Okultyzm trafia do świadomości ludzi, gdyż potrafi się doskonale maskować. Przykładem są „niewinne” wróżby andrzejkowe, czy nawet kolorowanki dla z dzieci z symboliką ezoteryczną. To działa na psychikę młodego człowieka, zasiewając ziarno, które może przynieść opłakany plon.
Czasem wystarczy zapytać dlaczego nosisz takie symbole, dlaczego na podkoszulku masz jakieś obrzydliwości. Taka autorefleksja wywołana u ucznia bywa skutecznym środkiem. Choć może spotkać się też z gwałtowną kontrreakcją ze strony rodziców, stających w obronie „wolności” swojej pociechy.
Jak świadczyć w szkole nakładającej takie ograniczenia?
Trzeba robić swoje. Trzeba być wiernym Ewangelii i nauczaniu Kościoła. Ufając w pełni Kościołowi i mówić o tym uczniom, by mu zaufali. Jest konieczne pogłębianie swoje wiedzy, interesowanie się tym, czym młodzież żyje. To zbliża uczniów do nauczyciela. Dobrym pomysłem jest uwrażliwienie uczniów na piękno, przez rozmowy o estetyce.
Jak mówić młodzieży o sprawach takich jak aborcja, ochrona życia, seksualność?
Doświadczenie pokazuje, że gdy się jednoznacznie przedstawia zło, które zawiera się w tym, co podają media, to często wywołuje to opór. Z jednej strony jest to opór gdyż uczniowie tym żyją, są tym przesiąknięci, czują iż ktoś wyrywa coś ważnego dla nich. Często wywołuje to opór rodziców. Mogę się podzielić swoim doświadczeniem. Kiedy uczniowie zapytali mnie o aborcję, ja przedstawiłem im nauczanie Kościoła. Jeden z uczniów pewnie ukształtowany w duchu płacę – wymagam, poskarżył się rodzicom, że ja nauczam niezgodnie z tym „co on ma prawo sądzić”. Rodzice skarżyli się, że katecheta indoktrynuje dzieci, narzuca im poglądy. Co było nieprawdą.
Młodzi ludzie uważnie słuchają na temat piękna miłości. Co pokazuje, że nie są jednak krańcowo zindoktrynowani i zmanierowani. Mówienie o godności, pamiętając by odnosić się jednak do konkretnego doświadczenia uczniów, trafia do młodzieży. Warto pokazywać piękno miłości, zwłaszcza świętość sakramentu małżeństwa. Mówić o tym językiem będącym w skrajnej opozycji do plugawego języka, używanego w rozmowach o seksie.
Podstawowym zadaniem katechety jest wskazywanie na Jezusa Chrystusa! Wiele razy prowadziłem z uczniami polemikę, debatę, gdyż to wyostrza intelektualnie młodzież. Nie mniej są takie momenty, kiedy uczniowie chcą słuchać. Potrafią wtedy odkrywać nieznane im prawdy i czerpać z tego radość. Należy w sposób prosty, jasny i czytelny pokazywać, że Jezus Chrystus jest obecny w Kościele! Nauczanie Kościoła to zachęcanie człowieka do dobra. Nie ogranicza wolności, ale się o nią troszczy i chroni przed zniewoleniem.
Bóg zapłać za rozmowę.
Rozmawiał: Łukasz Karpiel
Czytaj również: Religia w szkole to wyraz troski o dzieci – pierwsza część rozmowy PCh24.pl z Piotrem Podleckim.