Gruzini ponownie protestowali przed gmachem parlamentu. Tym razem wyrażano dezaprobatę wobec nominacji nowego premiera Giorgiego Gacharii. O udział w manifestacjach zaapelował były prezydent Micheil Saakaszwili.
Protesty zostały wywołane przez nominację na stanowisko szefa rządu Georgiego Gacharii po dymisji byłego premiera, Mamuki Bachtadzego. W ramach protestu deputowani partii opozycyjnych opuścili salę obrad, a pod parlamentem ponownie licznie zgromadzili się protestujący. Do wyjścia na ulice namawia były prezydent Micheil Saakaszwili, który uważa, że nominacja jest bezprawna i pozbawia rząd legitymacji.
Wesprzyj nas już teraz!
Zgodnie z gruzińską konstytucją, po dymisji premiera, wszyscy ministrowie pełnią jego obowiązki do czasu wyboru nowego szefa rządu, który ma nastąpić w dwa tygodnie pod dymisji. Nowy premier, Georgii Gacharia do 2016 r. miał obywatelstwo rosyjskie. W latach 90’ studiował w Moskwie, w 2017 został ministrem spraw wewnętrznych i wicepremierem Gruzji.
Opozycja twierdzi, że Gacharia jest odpowiedzialny za wydarzenia 20 i 21 czerwca, podczas których odbyły się potężne demonstracje i starcia z policją. Rannych zostało 240 osób, a 300 zatrzymano. Nominacja Gachariego odczytywana jest jako kolejne wzmocnienie wpływów rosyjskich w tym kraju. Aż 71 proc. Gruzinów nadal uważa, że inwazja Rosji na ich kraj się nie zakończyła. Do dzisiaj tamtejsze wojska okupują dwa rejony; Osetię i Abchazję.
Źródło: „Gazeta Polska Codziennie”
PR