25 marca 2018

Był katolikiem i oddał życie za bliźniego. Świadectwo o zabitym przez terrorystów żandarmie

(fot. Mauricette Guittard/PHOTOPQR/OUEST FRANCE/MAXPPP/FORUM)

Żandarm Arnauld Beltrame jest na ustach całej Francji. To on, przed piątkową akcją terrorystów, zdecydował się oddać życie za jednego z zakładników. Zaprzyjaźniony z nim kapłan nie ma wątpliwości: Beltrame zrobił tak, wzorując się na Chrystusie.

 

Skromny żandarm przywrócił wierzącym nadzieję, że Francja – najstarsza córka Kościoła – wcale nie jest tak bardzo zepsuta, mimo usilnych starań bezbożnych władz. Arnauld Beltrame, jak opowiada zaprzyjaźniony z nim kapłan ojciec Jean-Baptiste, był głęboko wierzącym człowiekiem, nawróconym mężczyzną zakochanym w Kościele i Francji.

Wesprzyj nas już teraz!

 

Do swojej służby podchodził bardzo poważnie. Zmiana czekała go także w życiu prywatnym – wkrótce miał wziąć ślub z ukochaną kobietą. Do sakramentu przygotowywał ich właśnie o. Jean-Baptiste.

 

Beltrame nie doczekał jednak szczęścia małżeńskiego życia. Postanowił bowiem ofiarować siebie w zamian za życie nieznanego sobie człowieka. Do tej decyzji skłoniło go dramatyczne położenie zakładników, którzy w piątek zostali uwięzieni przez terrorystów w jednym z marketów, we francuskim Trebes.

 

Na kilka godzin przed szturmem antyterrorystów Beltrame zdecydował się dobrowolnie oddać w ręce terrorystów. Jeden z zakładników został wypuszczony, zaś jego miejsce zajął właśnie bohaterski żandarm. Wiele wskazuje na to, że pomógł on antyterrorystom w skutecznym natarciu i uwolnieniu innych zakładników.  Oddając się w ręce islamskich bandytów, ukrył włączony telefon, za pośrednictwem którego francuskie służby podsłuchiwały napastników.

 

Beltrame został postrzelony w trakcie natarcia. Zmarł w szpitalu. Towarzyszyła mu narzeczona oraz ojciec Jean-Baptiste, który opatrzył go sakramentami. – Wydaje mi się, że tylko jego wiara może wyjaśnić szaleństwo tej ofiary, która dziś jest podziwem wszystkich. Wiedział, tak jak Jezus powiedział nam, że „nie ma większej miłości niż oddać życie za przyjaciół” – wyznał kapłan. – Wierzę, że tylko wiara chrześcijańska ożywiona przez miłość może prosić o tę nadludzką ofiarę – dodał.

 

Policjant miał się nawrócić w wieku 33 lat, w 2003 roku. Wcześniej, gdy stacjonował w Nanterre koło Paryża, Beltrame uczęszczał do loży GDFL. Po nawróceniu miał już nie podejmować żadnej aktywności masońskiej. Po śmierci loża wydała jednak komunikat, w którym przyznaje się do policjanta i składa mu hołd.

 

 

Źródło: valeursactuelles.com

ged

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij