7 marca 2012

Bastion Świętych

Prawdopodobnie nie ma na świecie instytucji bardziej oczernianej, a zarazem słabiej poznanej niż trybunał Świętej Inkwizycji. Cała nienawiść do Kościoła katolickiego – której jednak wielu nie ośmiela się wyrażać bezpośrednio – zwraca się ku owej instytucji, szczególnie w jej hiszpańskim wydaniu. Nawet sami katolicy zapominają dziś, że Inkwizycja była instytucją, która wydała szereg wielkich kapłanów, w tym również świętych.

 

Św. Pius V – papież-inkwizytor

Wesprzyj nas już teraz!

 Michał Ghislieri, późniejszy św. Pius V, był Wielkim Inkwizytorem na cały Kościół Powszechny, w pełni zaangażowanym w działalność w imię obrony czystości wiary. Obrany papieżem nie zaprzestał udzielania Świętemu Oficjum wszelkiej pomocy.

 

Przyszły święty papież urodził się 17 stycznia 1504 roku w Bosco, niedaleko Alessandrii w Piemoncie, w rodzinie zacnej, lecz tak zrujnowanej, że w dzieciństwie musiał wypasać owce. Dzięki pomocy pewnego dobroczyńcy podjął studia w konwencie dominikanów, stając się jednym z nich w wieku piętnastu lat. Święcenia kapłańskie otrzymał w roku 1528.

 

Po uzyskaniu dyplomu na uniwersytecie w Bolonii, przez szesnaście lat wykładał filozofię i teologię. Był przeorem w Vigevano i w Alba, a żarliwa pobożność zapewniła mu nominację na inkwizytora zagrożonej w wierze, z racji sąsiedztwa ze Szwajcarią, diecezji Como. Ten sam urząd sprawował w Bergamo. Pełniąc ten urząd, dał on poznać żarliwość, z jaką wyznawał swą wiarę. Często wystawiał się na wielkie niebezpieczeństwa, które nie zdołały jednak zachwiać stałością jego pobożności.

Pełniąc ten jakże trudny urząd, z nieujarzmioną energią czynił wysiłki, aby powstrzymać protestanckie doktryny szerzące się sekretnie w Lombardii. Kładąc kres zażyłości, jaką reformacja zawiązała nawet z niektórymi członkami kleru, nie zawahał się zdjąć z urzędu Soranza, biskupa Bergamo.

Sprawując wszystkie te urzędy brat Michał z Alessandrii (jak wówczas go nazywano) zdobył taką sławę, że porównywano go ze św. Bernardynem. Ściśle przestrzegał nawet najbardziej szczegółowych reguł swego zakonu. Nigdy nie podróżował inaczej niż na piechotę, z tobołkiem na ramieniu. Dzięki spełnianiu idei surowego życia, niestrudzonej aktywności, niepokalanej czystości i wielkiej pokorze dawał swym braciom w wierze ­wspaniały przykład – czytamy w jego nocie biograficznej zawartej w Dictionnaire de Theologie Catholique.

 

Juliusz II mianował go generalnym komisarzem Inkwizycji, a Paweł IV wyniósł do godności kardynalskiej. Uczynił go również biskupem Sutri i Nepi i ogłosił dożywotnio Wielkim Inkwizytorem rzymskiego Kościoła.

Obrany papieżem 7 stycznia 1566 roku przyjął imię Piusa V. W jego obecności wszyscy czuli, iż znajdują się w obecności osoby pełnej niezachwianej stanowczości i uroczystej powagi; osoby oderwanej od wszelkiego ziemskiego przywiązania, która w całości poświęca się sprawom ducha. Pewna relacja z tamtej epoki podaje, że papieżowi nic bardziej nie leży na sercu niż przywrócenie Świętemu Kościołowi jego dawnej wielkości i pierwotnego splendoru poprzez poprawę obyczajów i zniesienie nadużyć. Aby to osiągnąć, żadne zadanie nie wydaje mu się zbyt ciężkim ani też żadne rozporządzenie zbyt surowym.

Zaangażowanie, z jakim Pius V poświęcił się zebraniom kongregacji, szczególnie kongregacji Inkwizycji, oraz audiencjom, nie znało granic – stwierdza niemiecki historyk papiestwa, Ludwik Pastor.

 

Poświęcając się odnowie obyczajów wśród mieszkańców Rzymu, Pius V zniósł w Wiecznym Mieście żebractwo, zbierając potrzebujących w jednej dzielnicy, gdzie mogli liczyć na pomoc ze strony władz oraz otrzymać naukę, jak żyć po chrześcijańsku, nie zakłócając spokoju kościołom i nie przeszkadzając w modlitwach. Wygnał z Państwa Kościelnego włóczęgów i Cyganów. Wywierał nacisk, aby lekarze, oprócz terapii medycznej, zważali też na sprawy duszy swych podopiecznych. Ograniczył działalność prostytutek w Rzymie do peryferyjnej dzielnicy i wypędził z Państwa Kościelnego te najbardziej oporne, które nie chciały wyjść za mąż albo schronić się w klasztorze dla żałujących za swe grzechy. Aby zapewnić im naukę religijną, święty papież pozyskał sześć zacnych i niemłodych już dam, które zechciały poświęcić się misji ich edukowania. Zwalczał też cudzołóstwo, doprowadzając nawet do tego, iż mający je na sumieniu jeden z najbogatszych bankierów Rzymu został wychłostany na publicznym placu ku przestrodze innych grzeszników.

 

O ile wszystkie te postanowienia były dobrze przyjmowane przez ludzi porządnych, o tyle dla niecnotliwych stanowiły dogodny powód do krytyki. Dlatego w konstytucji z 1 kwietnia 1569 roku Pius V wyraża żal, iż z dnia na dzień rosną w siłę bezlitośni ludzie, którzy starają się wszelkimi złymi środkami podminować Inkwizycję i rzucać kłody pod nogi jej urzędników.

 

Wielki wojownik o wiarę odszedł w dniu 1 maja 1572 roku. Było to rok po pełnej chwały bitwie pod Lepanto – bitwie, w którą tak mocno się zaangażował i za zwycięstwo w której złożył Bogu tyle dziękczynień.

 

Św. Piotr z Werony – cudotwórca i męczennik

W niedzielę 5 kwietnia 1252 roku dwaj dominikanie podróżowali drogą łączącą Como i Mediolan, odmawiając w trakcie marszu psałterz. W pewnej chwili z lasu wybiegli dwaj mężczyźni i znienacka ich zaatakowali. Jednego z braci powalił straszliwy cios maczety. Leżąc, ostatkiem sił umoczył dwa palce we własnej krwi i napisał na ziemi wyznanie wiary. Ledwie skończył, wbito mu w serce nóż. Uśmierciwszy już jednego wielkiego wroga swej sekty, dwaj heretycy – katarzy czy manichejczycy – rzucili się na drugiego dominikanina, wznoszącego modły na kolanach, i w tej samej chwili również pozbawili go życia.

 

Jednym z zamordowanych synów duchowych św. Dominika był Piotr z Werony, Wielki Inkwizytor na całe Włochy, kaznodzieja i polemista tak wielki, że ze względu na liczbę nawróceń heretycy zmuszeni byli zabronić swym współwyznawcom słuchania jego kazań.

 

Święty Piotr urodził się w Weronie w roku 1206. Syn wyznawców manicheizmu najwyraźniej narodził się z naturalną awersją do idei tej odrażającej sekty i do wszystkich, którzy próbowali go do niej przekonać. Chroniony tajemną łaską, pogardzał też, nawet zanim sam mógł to ogarnąć rozumem, zarówno pieszczotami, czułościami i prośbami, jak i groźbami, biciem czy złym traktowaniem ze strony tych, którzy pragnęli, z największym wysiłkiem, od wczesnych lat nauczyć go zasad swej herezji.

 

W wieku szesnastu lat wstąpił do zakonu braci kaznodziejów, założonego przez św. Dominika Guzmana. Po złożeniu ślubów zakonnych brat Piotr poświęcił się pilnie studiom, osiągając w krótkim czasie zdolność do przyjęcia święceń kapłańskich. Wstąpił na ambonę, atakował heretyków i pojawiał się przy najpiękniejszych okazjach, w których mógł stanąć w obronie i być podporą Kościoła. Jego zachowanie cechowała tak żarliwa pobożność, iż jak to ujął święty Antoni, wszystko, co czynił, wydawało się poruszane niezwykle żywą wiarą i gorącym miłosierdziem. Od momentu złożenia ślubów zakonnych brat Piotr prosił stale w trakcie Mszy Świętej o łaskę przelania swej krwi za wiarę.

W roku 1232 papież Grzegorz IX, który znał żarliwą pobożność i czystość nauki Piotra z Werony, mianował go głównym inkwizytorem północnych Włoch. Został więc Piotr wysłany do Florencji, aby zbadać pewne tworzące się tam właśnie zgromadzenie. Dzięki jego przychylnej opinii Zgromadzenie Braci Sług Najświętszej Maryi Panny zostało zatwierdzone.

Jak wspomnieliśmy, droga, którą przemierzał w pierwszą sobotę po Wielkanocy 1252 roku z Como, gdzie był przeorem, do Mediolanu, okazała się dlań drogą ostatnią. Zginął w wieku 46 lat. Jako pierwszy męczennik zakonu dominikanów jest również znany jako św. Piotr Męczennik, a jego wizerunek unieśmiertelnił na wielu obrazach jego współbrat, słynny Fra Angelico. Piotr z Werony cieszył się tak wielką sławą świętości, że kanonizowany został jeszcze tego samego roku, w którym poniósł męczeńską śmierć.

 

Inkwizycja na zło szerzące się w Hiszpanii

 Największą chwałą Hiszpanii był jej nieustraszony, dumny katolicyzm. Niczego też racjonalistyczny duch XIX wieku nie darzył mocniejszą nienawiścią. Stąd właśnie wzięły się kampanie mające na celu zniesławienie tego kraju i jego najbardziej prawowitych instytucji. Wówczas to powstała czarna legenda, którą nasze czasy przejęły bez cienia krytyki. Obiektem zaś największego zniesławienia stał się trybunał Świętej Inkwizycji do spraw heretyckiego wypaczenia.

Po zjednoczeniu Hiszpanii pod swym berłem królowie katoliccy, Izabela Kastylijska i Ferdynand Aragoński, stanęli w obliczu dwóch zagrożeń: pierwszym z nich byli moryskowie, czyli nawróceńcy muzułmanie, którzy spiskowali usiłując odzyskać dawną pozycję; drugim byli marrani, czyli „nowi chrześcijanie” – nawróceni żydzi, którzy niejednokrotnie pozorując gorliwą wiarę, starali się poprzez rosnące w ich rękach bogactwo i władzę polityczną zdobyć przewagę w państwie.

 

Co zrobić z tym konfliktem religijnym, z tymi domowymi wrogami? − stawia pytanie cieszący się sporym uznaniem hiszpański pisarz Menéndez y Pelayo. I odpowiada: Instynkt samozachowawczy okazał się silniejszy niż wszystko inne; przeto żeby za wszelką cenę uratować jedność religijną i społeczną, żeby rozwiać tę bolesną niepewność, która nie pozwalała rozróżnić wiernego od niewiernego ani zdrajcy od przyjaciela, narodziła się we wszystkich duszach idea Inkwizycji.

 

O jej owocach tak się wypowiada wnikliwy pisarz: Nigdy w Hiszpanii nie pisano więcej ani lepiej niż w ciągu tych dwóch złotych wieków Inkwizycji. W wieku XVI, inkwizycyjnym par excellence, Hiszpania panowała w Europie, jeszcze bardziej za sprawą myśli niż działania, i nie było nauki ani dziedziny, w której nie miałaby swego udziału, historyk zaś dodaje: Nie ma na świecie drugiego trybunału, który bardziej odstraszałby złych i który większy pożytek przynosiłby chrześcijaństwu. To lek zesłany przez Niebiosa, gdyż bez wątpienia roztropność ludzka nie wystarczyłaby, aby zapobiec temu złu.

 

Święty Piotr de Arbués, pierwszy męczennik Inkwizycji hiszpańskiej

Dawny spowiednik Izabeli w latach jej dzieciństwa, dominikanin Tomás de Torquemada − dziś tak zniesławiony, lecz ówcześnie znany ze swej cnoty i wiedzy − został wyznaczony na Wielkiego Inkwizytora z zadaniem nadania nowego impulsu sędziwej instytucji. Na swego pomocnika, jako pierwszego inkwizytora, wybrał kanonika z kapituły katedry w Saragossie, Piotra de Arbués, oraz brata Gastara Inglário, dominikanina.

 

Wywodzący się ze szlacheckiego rodu Piotr de Arbués przyszedł na świat w roku 1441 w Epili, w Królestwie Aragonii. Po ukończeniu studiów w Huesca, udał się na słynny wówczas uniwersytet w Bolonii, gdzie uzyskał doktorat. Po powrocie do ojczyzny, jego talent i cnota od razu zdobyły uznanie, został więc wybrany członkiem kapituły katedralnej w Saragossie, jako kanonik regularny, według reguły św. Augustyna.

 

Trudno się dziwić, że został powołany na trudny urząd pierwszego inkwizytora, albowiem jego uczoność oraz moc i surowość charakteru dały się szeroko poznać: lud nazywał go el santo Maestro de Epila [świętym mistrzem z Epili] lub po prostu Mastrepila. Jak to ujmuje jeden z jego dawnych biografów, Piotr de Arbués od wczesnego dzieciństwa pozłacał żelazo grzechu pierworodnego niebiańskim złotem cnót.

 

Piotr de Arbués oddał się bez reszty swemu nowemu zadaniu. Gorliwy w staraniach o nawrócenia, był niemniej jednak ostrożny, przyjmując tylko te szczere i udowodnione, zarówno po to, by uniknąć profanacji sakramentów, jak i po to, by zmniejszyć niebezpieczeństwo odstępstw, które poddałyby następnie winnych pod pełen rygor prawa. Widziano go wszędzie, gdzie znalazła się jakaś dusza dotknięta łaską Boga, wszędzie, gdzie jakieś wahające się serce o niepewnej wytrwałości było mu wskazywane: w chacie biedaka i w rezydencji bogacza, u wezgłowia chorych i w więzieniach, gdzie trzymano recydywistów i odstępców, a nawet u stóp szafotu, gdzie niektórzy odbywali smutną pokutę za swą niestałość.

 

Wielu fałszywie nawróconych żydów, obawiając się, że trybunał Inkwizycji zacznie badać wątpliwą pobożność ich życia i szczerość praktyk religijnych, knuło przeciw niemu. Co z nim zrobić? Werdykt wydał Garcia de Moros: Zabijmy inkwizytora, aby ze strachu nie przyszli inni. Los Piotra de Arbués został przypieczętowany.

 

Podjęto wiele prób zamachu na jego osobę. Raz ledwie uszedł z życiem przed sztyletem zabójcy, innym znowu razem przepiłowano kraty chroniące jego mieszkanie, co jednak na czas zostało odkryte. Przyjaciele ostrzegali go, by poruszał się z ochroną. On jednak postanowił zawierzyć swe życie tylko Bogu, mówiąc, że ze złego księdza, jakim jest, chce się stać dobrym męczennikiem.

 

Umieram za Jezusa Chrystusa

Rankiem z 14 na 15 września 1485 roku Piotr de Arbués ruszył do katedry, tak jak to czynił codziennie, na śpiew matutinum wraz z pozostałymi kanonikami. Uklęknął przed ołtarzem, aby się przygotować modlitwą. Wtem z mroków kościoła wynurzyli się płatni mordercy wynajęci przez żydów – jeden z nich wbił inkwizytorowi sztylet w gardło. Męczennik próbował jeszcze uciec w stronę chóru, gdzie znajdowali się pozostali zakonnicy, jednak drugi z morderców przebił go mieczem. Padając na ziemię, zawołał Piotr: Niech będzie błogosławiony Jezus Chrystus, ponieważ umieram dla Jego świętej wiary. Zabrano go do domu, gdzie zmarł po dwóch dniach, przebaczywszy swoim mordercom. Tych zaś natychmiast po odnalezieniu ścięto.

 

Plinio M. Solimeo 

 

Święci i błogosławieni inkwizytorzy

Św. Piotr z Werony, inkwizytor Włoch (poniósł męczeńską śmierć 6 kwietnia 1252 r.)

Św. Rajmund z Penafort, twórca pierwszego kodeksu Inkwizycji (zm. 1275 r.)

Św. Jan Kapistran, legat papieski i inkwizytor w Ferrarze i Wenecji (zm. 1456 r.)

Św. Piotr d’Arbues, Wielki Inkwizytor Hiszpanii (poniósł męczeńską śmierć 15 września 1485 r.)

Św. Pius V, papież, inkwizytor Lombardii (zm. 1572 r.)

Św. Robert Bellarmin, inkwizytor Rzymu (zm. 1621 r.)

Bł. Wilhelm Arnaud i sześciu towarzyszy (ponieśli męczeńską śmierć w diecezji tuluskiej 29 maja 1242 r.)

Bł. Guala z Bergamo, inkwizytor i biskup Brescii (zm. 1244 r.)

Bł. Moneta, inkwizytor Lombardii (zm. 1250 r.)

Bł. Paganus z Lecco, inkwizytor (męczeństwo 26 grudnia 1274 r.)

Bł. Jan z Vercelli, inkwizytor Wenecji (zm. 1283 r.)

Bł. Piotr z Ruffi, inkwizytor Turynu (męczeństwo 2 lutego 1365 r.)

Bł. Guy Maramaldi, inkwizytor Neapolu (zm. 1391 r.)

Bł. Bartłomiej z Cervere, inkwizytor Piemontu (męczeństwo 24 kwietnia 1466 r.)

Bł. Aimon z Taparelli, inkwizytor Piemontu (zm. 1496 r.)

 

Tekst ukazał się w nr. 10 dwumiesięcznika „Polonia Christiana”  

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie