W sobotę maszerujemy dla prawdy. Maszerujemy by nie zgodzić się na kłamstwo – mówi w rozmowie z PCh24.pl prof. Janusz Kawecki, przewodniczący Zespołu Wspierania Radia Maryja.
Wesprzyj nas już teraz!
Dlaczego warto wziąć udział w marszu „Obudź się Polsko”?
Uważam, że nie tylko „warto” ale „trzeba” wziąć udział w tym marszu. Zbyt wielu dokoła nas śpi i nie dostrzega tego co się dzieje. Powinniśmy więc pokazać tym wszystkim, którzy śpią, że trzeba się obudzić, otworzyć oczy i uszy, ocenić sytuację i powiedzieć „nie” tym wszystkim działaniom, które doprowadzają nas do intelektualnej i moralnej zapaści. Przecież to budowanie codziennego życia państwa na kłamstwie prowadzi do destrukcji całego naszego kraju. Nie można już czuć się bezpiecznie w naszej Ojczyźnie, jeżeli np. rozstrzygnięcia sądowe powstają z naruszeniem zasad moralnych i etycznych obowiązujących w każdym normalnym kraju. Z uczciwymi obywatelami walczy się przy użyciu aparatu państwowego. Nie można się godzić na taką sytuację.
Niemal każdego dnia otrzymujemy kolejne dowody na to, jak jesteśmy zakłamywani. Zmieniane są wersję wydarzeń, ktoś coś przyznaje, do czegoś się zobowiązuje a potem się to odwołuje, powstaje jakiś celowy bałagan. Jeśli nie damy temu odporu, to wystawimy sobie złe świadectwo. Poświadczymy, że jesteśmy społeczeństwem niewolniczym.
Niektórym, jak np. doradcy Bronisława Komorowskiego prof. Tomaszowi Nałęczowi, hasło marszu kojarzy się z doświadczeniem faszyzmu. Skąd takie oburzające skojarzenia?
Każdy ma takie skojarzenia na jakie mu pozwala jego intelektualne przygotowanie. Ktoś kto ma takie skojarzenia z tym pięknym, mobilizującym do aktywnego uczestniczenia w życiu publicznym hasłem pokazuje, że ma wąskie horyzonty. Doprawdy trudno polemizować z kimś takim.
Jakie skutki może przynieść akcja obrony TV Trwam?
Spotykam się z opinią, że oto my podpisujemy, protestujemy, maszerujemy, a oni –władza, drwi z nas i nic nie robi sobie z naszych apeli i postulatów. Musimy więc odważnie pokazywać, że „nie oddamy wam Telewizji Trwam”. Marsz ma pokazać, że my się na dyskryminowanie TV Trwam i innych mediów nie zgadzamy, i że jest nas wielu. A przecież „my” to nie tylko ci, którzy przyjdą na ten marsz w Warszawie, ale także ci, którzy nas wspierają: mówię o tych, którzy podpisali już prawie 2,5 miliona protestów w związku z dyskryminowaniem Telewizji Trwam, o uczestniczących w ponad 110 marszach w swoich miejscowościach, a także o innych życzliwych osobach i środowiskach. Te protesty, te marsze i inne wystąpienia pozwalają nam dostrzec jak wielu jest tych, którym nie odpowiada życie w środowisku kształtowanym na kłamstwie, dyskryminacji, manipulacji. One pozwalają nam po prostu policzyć się i zauważyć, że jest wielu takich jak my, że nie jesteśmy sami w tym sprzeciwie.
Mobilizujemy się przede wszystkim do dobrych czynów. Idziemy w kulturalny sposób pokazać, że nie może być zgody na to, czego obecnie doświadcza nasza Ojczyzna.
Wyznawana przez władze formuła – jest was mało, nic nam nie zrobicie – już nie skutkuje. Nas jest dużo więcej niż chciałaby przyznać władza. Ludzie dostrzegają, że w obszarach, w których do tej pory było względnie normalnie, wszystko się zmieniło na niekorzyść. Macki kłamstwa, kolesiostwa, manipulacji sięgają coraz głębiej. Jakże wiele jest podejmowanych decyzji przeciw Polsce i Polakom, w różnych sferach i płaszczyznach. One uderzają i będą uderzać coraz mocniej w nasz kraj, w ludzi współcześnie żyjących ale również będą wpływać negatywnie na życie przyszłych pokoleń.
Kto organizuje sobotni marsz?
Organizują się ludzie w swoich społecznościach i organizacjach. Wiadomo, że przy organizowaniu marszu potrzebne są wystąpienia formalne. Ustalono, że te zadania wypełniać będzie jeden przedstawiciel . Tą osobą jest poseł Andrzej Jaworski. Jednakże z nim współpracują przedstawiciele różnych organizacji i grup. Maszerować i wyrażać swój sprzeciw będą m. in. członkowie NSZZ Solidarność, przedstawiciele biur i kół Radia Maryja z całej Polski i wiele, wiele osób reprezentujących liczne środowiska sprzeciwu wobec panoszącego się kłamstwa, manipulacji, dyskryminowania katolików.
Dlaczego rządzący boją się katolickich mediów?
Wśród tzw. ogólnopolskich nadawców tylko w tych mediach możemy uczyć się jak poznawać prawdę o życiu naszego Narodu w przeszłości i współcześnie, możemy uczyć się współodpowiedzialności za wiarę i państwo, możemy uczyć się jak budować dobro wspólne. To w programach tych środków społecznego komunikowania się – tak je nazywam – dochodzi do dyskusji o sprawach, które są przeważnie zakłamywane lub przemilczane w innych mediach. Najlepszym przykładem jest tu sprawa katastrofy smoleńskiej. Trzeba spoglądając na ten proces i na inne zauważyć, że struktura kłamstwa i struktura zła mobilizuje się, nie chce dopuścić Naród do uczestniczenia w poznawaniu prawdy i dzieleniu się wiedzą. Z tego wynikają jej decyzje. Dlatego tak ważne jest nasze działanie w celu zapewnienia obecności wolnych mediów w naszym życiu. One pomagają nam w odkrywaniu prawdy.
Przypomnijmy o tym, jak na początku przemian społecznych w Polsce przez wiele lat musieliśmy walczyć o to, aby Radio Maryja było równorzędnie traktowane wśród nadawców ogólnopolskich przy przydzielaniu częstotliwości. Dopiero raport NIK z kontroli w KRRiT w 2000 r. pokazał jednoznacznie występującą dyskryminację tej rozgłośni katolickiej i potrzebna była uchwała Sejmu zmuszająca KRRiT do „naprawienia krzywd”. Ileż dobra zasiało wśród nas przez te lata Radio Maryja. Dlatego też obecnie rządzący z taką determinacją nie chcą wpuścić Telewizji Trwam na multipleks, nie chcą pozwolić obywatelom na nieskrępowany dostęp do programu Telewizji Trwam. Mam jednak nadzieję, że tak liczny i ciągły proces sprzeciwu wobec decyzji rządzących wsparty naszą modlitwą zanoszoną za pośrednictwem Pani Jasnogórskiej da oczekiwane owoce. Miejsce na multipleksie otrzyma wreszcie Telewizja Trwam a my będziemy rozwijać naszą wiarę i miłość do Ojczyzny korzystając i współtworząc program tego nadawcy.
Rozmawiał Łukasz Karpiel