7 marca 2012

Dzieje Zakonu Maltańskiego

Początki Zakonu Maltańskiego wiążą się nie z Maltą, lecz z Ziemią Świętą, i to z okresu poprzedzającego krucjaty, co działającą do dziś organizację nakazuje uznać za najdłużej istniejący zakon rycerski.

 

Wszystko zaczęło się między rokiem 1060 a 1070, kiedy to włoscy kupcy z Amalfi zakupili od władającego wówczas Jerozolimą kalifa posiadłość w pobliżu Bazyliki Bożego Grobu, by na tym właśnie gruncie zbudować hospicjum dla przybywających z Europy pielgrzymów oraz kaplicę Matki Bożej Łacińskiej (rozbudowaną później w kościół). Bardzo szybko obok hospicjum powstał szpital, a pobożni kupcy utworzyli charytatywne bractwo pełniące posługę w wyżej wymienionych obiektach. Pierwszym patronem bractwa miał być św. Jan Jałmużnik (pochodzący z Cypru patriarcha Aleksandrii żyjący w VI-VII wieku), ale silne związki z Jerozolimą spowodowały, że za nowego – i już stałego – patrona bractwo uznało św. Jana Chrzciciela. To właśnie od łacińskiej formy imienia ostatniego proroka Starego Testamentu członkowie bractwa zaczęli nazywać się „joannitami”, a od Szpitala św. Jana w Jerozolimie – także „szpitalnikami”. Pierwszą konkretną strukturę wewnętrzną bractwo uzyskało jednak dopiero po zakończeniu pierwszej wyprawy krzyżowej, czyli po roku 1099, gdy Jerozolima została odzyskana z rąk muzułmanów.

Wesprzyj nas już teraz!

 

Zbrojne ramię Jerozolimy

Pierwszym zwierzchnikiem i przypuszczalnie twórcą bractwa był bł. Gerard, który doprowadził do przyjęcia reguły św. Augustyna i tymczasowego podporządkowania organizacji miejscowym benedyktynom. Wtedy też godłem jej stał się ośmioramienny krzyż przypominający cnoty Ośmiu Błogosławieństw, a wzorowany na godle kupieckiej republiki Amalfi. W każdym razie faktem niezaprzeczalnym było już to, że oprócz ślubów czystości, ubóstwa i posłuszeństwa bracia składali jeszcze czwarty ślub: opieki nad chorymi i ubogimi, a ich sztuka lekarska stała od początku na bardzo wysokim poziomie. W tym okresie powstawały też pierwsze hospicja joannickie na obszarze Europy, zwłaszcza we Francji i Włoszech.

Po śmierci bł. Gerarda (ok. 1118 roku) następcą jego został Raymund du Puy z Prowansji, mający nieco inną wizję funkcjonowania organizacji. Jako pierwszy tytułował się on „mistrzem” (łac. magister) zakonu i dodał do obowiązków braci szpitalnych także zajmowanie się zbrojną ochroną pielgrzymów. Podkreślono to zresztą w pierwszych statutach zakonnych zatwierdzonych jeszcze w roku 1113 przez papieża Paschalisa II, gdzie wśród głównych celów zgromadzenia wyraźnie była mowa o obronie wiary (tuitio fidei), a nie tylko o niesieniu pomocy ubogim (obsequium pauperum). Wszystkie te zmiany prowadziły stopniowo do wykształcenia się zakonu rycerskiego władającego mieczem dla ochrony chrześcijan i miejsc świętych przed niewiernymi.

Jeszcze za czasów Raymunda du Puy zaczęły się uwidaczniać trzy odrębne kategorie członków Zakonu. Pozostali tam, owszem, duchowni (kapelani), zasadniczo nienoszący broni i zajmujący się posługą religijną zarówno wobec ubogich i chorych, jak i wobec pozostałych braci, ale uprzywilejowane miejsce zajęli rycerze (kawalerowie), wywodzący się z rodów arystokratycznych i obsadzający wszystkie urzędy zakonne. Najniżej plasowali się bracia służebni, niepochodzący ze szlachetnych rodów, ale pełniący podstawowe obowiązki w szpitalach, hospicjach i domach zakonnych, a w razie potrzeby – nawet na polu walki. Wszyscy ci członkowie Zakonu zamieszkiwali konwenty i byli zobowiązani do wspólnych posiłków, modlitw i innych praktyk religijnych. Znani byli też jednak i confratres, czyli członkowie afiliowani, którzy w ogóle nie musieli przebywać w konwentach, a mimo to korzystali z przywilejów zakonnych, w zamian za co odwdzięczali się licznymi darowiznami i zapisami testamentowymi na rzecz Zakonu. Stawali się nimi członkowie rodów monarszych i arystokratycznych, dzięki którym zgromadzenie w szybkim czasie uzyskało rozległe nadania ziemskie i bogactwa w całej Europie oraz w Ziemi Świętej.

Joannici stali się głównym trzonem wojsk Królestwa Jerozolimskiego, brali udział we wszystkich wojnach tego państwa z wyznawcami islamu, a także opanowali do perfekcji sztukę budowy i rozbudowy zamków warownych, czego przykładem były potężne zamki w Margat, Arsuf, Gibelin, Belvoir czy w Crac des Chevaliers. Stanowią one do dziś przykład udanej adaptacji ówczesnej francuskiej architektury obronnej. Pierwszy z nich – Margat – pełnił nawet rolę siedziby władz zakonnych po roku 1186, gdy Jerozolima dostała się w ręce muzułmańskie. Niestety, ciągle wzrastające zagrożenie ze strony wyznawców Mahometa skłoniło joannitów w roku 1206 do przeniesienia swej głównej siedziby z tej pięknie położonej nad morzem u stóp biblijnej góry Karmel twierdzy do Akki – głównego, dobrze ufortyfikowanego portu Królestwa Jerozolimskiego.

Z tego też okresu pochodzi joannicki strój zakonny, na który składa się czarny habit i czarny płaszcz z naszytymi białymi, ośmioramiennymi krzyżami oraz nakładany na zbroję strój bitewny w formie krótkiej, czerwonej tuniki z dużym, białym i prostym krzyżem łacińskim na wierzchu (podobny element ikonograficzny występuje do dziś na sztandarze zakonnym). Oba stroje pozostały swoistą pamiątką z Ziemi Świętej, w której nie dane było pozostać zakonom rycerskim po upadku Akki w roku 1291.

 

Kierunek Rodos!

Szpitalnicy ewakuowali się na Cypr, gdzie z portu i miasta Limassol uczynili warowną twierdzę, a w okolicy wybudowali swój zamek Colossi. Kilkuletni czas pobytu na tej wyspie wykorzystali też na znaczną rozbudowę floty wojennej – pojawił się wówczas w przekazach całkiem nowy urząd zakonny: admiratus, czyli admirał. Wielka, ofensywna siła joannickich okrętów ukazała się w całej swojej potędze już w roku 1306, kiedy ówczesny wielki mistrz zakonu Fulko z Villaret przystał na propozycję znanego pirata genueńskiego Vignolo dei Vignoli, aby wspólnie podbić cały Dodekanez, czyli wyspy leżące w południowo-wschodniej części Morza Egejskiego, formalnie należące do prawosławnego Cesarstwa Bizantyjskiego.

Zdobycie największej z owych wysp – Rodos – spotkało się z entuzjastycznym przyjęciem na zachodzie Europy, jako odrodzenie się ducha krucjat, i spowodowało masowy napływ szlachetnie urodzonej młodzieży w szeregi rycerzy św. Jana, a zaciągnięte podczas trzyletniej kampanii pożyczki zostały szybko spłacone po przejęciu w roku 1312 większości dóbr zlikwidowanego zakonu templariuszy. Po przeniesieniu się władz Zakonu na Rodos w roku 1310 zaczął się dla zgromadzenia długi okres suwerenności terytorialnej i państwowej, trwający nieprzerwanie przez ponad dwa stulecia, a samych szpitalników zaczęto nazywać „kawalerami rodyjskimi”.

To właśnie wówczas utrwalił się podział na osiem grup narodowych, czyli „języków” (langues): Owernię, Prowansję, Francję, Włochy, Aragonię z Katalonią, Kastylię z Portugalią, Anglię i Niemcy, przy czym do tego ostatniego obszaru należały ziemie polskie. Ukształtował się również (w roku 1331) trwały podział ośmiu wielkich urzędów zakonnych pomiędzy poszczególne „języki”. Ustalono ponadto ostatecznie zasady wyboru wielkiego mistrza, który to urząd już wtedy wcale nie musiał być dożywotni. Mimo to od początku wielcy mistrzowie cieszyli się ogromnym autorytetem. Podlegali tylko papieżowi, mieli prawo do bicia własnej monety i wysyłali ambasadorów Zakonu na dwory europejskie.

Z największych wydarzeń militarnych okresu rodyjskiego należy wymienić wyzwolenie Smyrny (dziś: turecki Izmir) w roku 1345, przy współdziałaniu z flotą papieską (miasto to utracono dopiero w roku 1402 podczas najazdu Tamerlana), rozgromienie egipskich Mameluków podczas podjętych przez nich w latach 1440 i 1444 prób zdobycia Rodos i odparcie w roku 1480 spod murów miasta Rodos wielokrotnie silniejszej tureckiej armii sułtana Mehmeda II, zdobywcy Konstantynopola (przeciw piętnastu tysiącom najeźdźców joannici zdołali wystawić wtedy zaledwie około dwa i pół tysiąca ­żołnierzy!).

Niestety, ta ostatnia sytuacja nie powtórzyła się już podczas sześciomiesięcznego oblężenia Rodos przez ponad stutysięczne wojska sułtana Sulejmana Wspaniałego w roku 1522, w rezultacie czego bohaterscy rycerze musieli się poddać, ale za to 1 stycznia 1523 roku opuścili wyspę na honorowych warunkach: na własnych czterech statkach, z bronią, dobytkiem, a nawet ze skarbcem i z archiwum zakonnym, Turcy zaś oddawali im jeszcze honory ­wojskowe.

Zakon utracił jednak suwerenność, a znaczna część rycerzy rozproszyła się po europejskich komandoriach. Władzom zakonnym natomiast papież oddał w posiadanie położone niedaleko Rzymu miasteczko Viterbo, ale było to rozwiązanie tymczasowe – do czasu znalezienia bardziej odpowiedniej siedziby. Okazja taka nadarzyła się dopiero w roku 1530, gdy cesarz rzymski, a zarazem król Hiszpanii Karol V zgodził się oddać Zakonowi wyspy maltańskie za cenę jednego sokoła rocznie i utrzymywania garnizonu w afrykańskim Trypolisie. Ten ostatni, uciążliwy obowiązek odpadł jednak w roku 1551, gdy siły tureckie zajęły Trypolis – zatem rycerzom pozostało odtąd tylko coroczne dostarczanie ptaka przewidzianego we wspomnianym kontrakcie.

 

Na Malcie

Rycerze przybyli na Maltę 26 października 1530 roku, ale nie osiedlili się w ówczesnej stolicy Mdinie (Citta Notabile), lecz na terenie tzw. Wielkiego Portu położonego na wschodnim brzegu wyspy. Tam też zbudowali system potężnych fortyfikacji, a równocześnie zmodernizowali flotę, wodując w stoczni w Nicei Wielką Karakę – pierwszy na świecie „krążownik” z ośmioma pokładami i ze zbrojownią mieszczącą broń dla pięciuset żołnierzy. Wszystkie te przygotowania bardzo się przydały już w roku 1551, gdy współdziałający z Turkami korsarze usiłowali opanować wyspy, a z wyspy Gozo udało im się nawet uprowadzić ludność w niewolę. Ostały się jednak ufortyfikowane Mdina i Wielki Port, co nakłoniło rycerzy do zintensyfikowania prac fortyfikacyjnych.

Kolejna wielka próba nadeszła 18 maja 1565 roku. Rozpoczęło się wówczas tzw. Wielkie Oblężenie Malty przez ogromną armadę turecką sułtana Sulejmana II liczącą ok. 200 okrętów, ok. 40 tys. żołnierzy, w tym sześć tysięcy janczarów. Maltańczycy (bo tak już nazywano joannitów) mieli zaś do swojej dyspozycji zaledwie około dziewięciu tysięcy osób zdolnych do noszenia broni i rozlokowanych w głównych umocnieniach Wielkiego Portu: Forcie św. Anioła, Forcie św. Michała i Forcie św. Elma, bo to o te obiekty toczyły się najbardziej zacięte walki. Turcy popełnili jednak wiele poważnych błędów taktycznych i w efekcie oblężenie bardzo się przeciągnęło. Tak więc, nadchodząca jesień i kończące się zapasy zmusiły wreszcie Turków do odwrotu, który rozpoczął się 8 września 1565 r. Straty po obu stronach były ogromne: najeźdźcy utracili bez mała trzy czwarte swoich sił, a joannitom pozostało zaledwie ok. sześciuset obrońców. Także fortyfikacje Malty zostały poważnie uszkodzone i wymagały gruntownej renowacji. Mimo to Wielkie Oblężenie skończyło się niekwestionowanym zwycięstwem Zakonu Maltańskiego i wszędzie w Europie przedstawiane było jako wielki triumf Krzyża nad Półksiężycem.

Od tego momentu znowu szeregi Zakonu zapełniały się masowo napływającą młodzieżą szlachecką, mnożyły się liczne nadania i darowizny, a pół roku po odstąpieniu Turków rozpoczęła się budowa nowej wspaniałej stolicy, którą nazwano La Valletta od nazwiska bohaterskiego wielkiego mistrza zakonu Jeana Parisota de la Valette kierującego cały czas obroną. W murach La Valletty znalazły się między innymi: okazały pałac wielkich mistrzów, katedra św. Jana, liczne kościoły i pałace oraz siedziby wszystkich ośmiu „języków” zakonnych.

Po rozgromieniu floty tureckiej pod Lepanto w roku 1571 przez okręty Ligi Świętej (z udziałem flotylli maltańskiej) nastał długi okres pokoju, a potęga morska Turcji została ostatecznie złamana, co w istotny sposób przyczyniło się do rozwoju sztuki barokowej na Malcie i do wzrostu jej dobrobytu. W takim więc stylu powstawała większość budowli, w tym i szpitale, gdzie opieka medyczna stała na najwyższym poziomie w całym ówczesnym świecie. Bynajmniej jednak nie zapomniano o niebezpieczeństwie tureckim i jeszcze w roku 1670 przystąpiono do budowy tzw. linii Cotonera czyli liczących 4,5 km długości najpotężniejszych umocnień na wyspie, mogących udzielić schronienia nawet czterdziestu tysiącom ludzi.

 

Powrót do szpitala

Czasy spokoju skończyły się wraz z wydarzeniami rewolucyjnymi we Francji, gdzie w roku 1792 skonfiskowano wszystkie posiadłości zakonne. Fala rewolucyjna dotarła również na Maltę, i to w najmniej spodziewanym momencie: podczas wyprawy do Egiptu w czerwcu 1798 roku wojska Napoleona Bonapartego zaatakowały wyspę-twierdzę, a zdezorientowani joannici poddali ją w ciągu 36 godzin, choć teoretycznie mogła się bronić miesiącami. Tak to rodacy wielu maltańskich kawalerów dokonali tego, czego przez dziesiątki lat nie byli w stanie osiągnąć wyznawcy Allacha. I chociaż Napoleon obszedł się z zakonnikami po rycersku, pozwalając im zabrać najcenniejsze relikwie i archiwum, a niektórym joannitom wyznaczył nawet pensje, Zakon ponownie utracił suwerenność, którą – po latach tułaczki – odzyska dopiero na niewielkim skrawku Rzymu, gdzie w roku 1834, w pałacu przy Via Condotti 68 osiedliły się władze z wielkim mistrzem na czele. Były to już jednak inne czasy, gdy walka z islamem odeszła w zapomnienie – Zakon więc skoncentrował się na swoim pierwotnym posłannictwie, jakim jest dotąd opieka nad chorymi i ubogimi.

 

Mariusz Affek 

 

Tekst ukazał się w nr. 10 dwumiesięcznika „Polonia Christiana”

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie