1 sierpnia 2017

„Ojciec Hamel nie będzie ostatnią ofiarą”. Francuski imam ostrzega przed… islamizmem

(Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Reuters/FBI/Handout via Reuters/Forum)

Wiceprzewodniczący Konferencji Francuskich Imamów Hocine Drouiche ostrzega, że ks. Jacques Hamel nie będzie ostatnią ofiarą dżihadystów. Wszystko przez wykorzystywanie islamu jako narzędzia polityki, twierdzi muzułmanin.

 

– Dopóki nie odrzuci się politycznego islamu, dopóty ojciec Hamel nie będzie ostatnią ofiarą tego obłędu – powiedział wiceprzewodniczący Konferencji Francuskich Imamów, Hocine Drouiche z Nicei. Zareagował w ten sposób na krytykę „Muzułmańskiego Marszu przeciwko Terroryzmowi”, którą zaprezentowała część przywódców europejskich wyznawców Allaha. Według informacji podanych w niemieckim „Radiu Watykańskim” wielu imamów odmówiło odwiedzenia miejsc, w których dżihadyści dokonali zamachów terrorystycznych, uzasadniając swoją wstrzemięźliwość obawą o nasilenie antymuzułmańskich nastrojów i dyskryminacji.

Wesprzyj nas już teraz!

 

Według nicejskiego imama Drouichego, za rozprzestrzenianie się politycznego islamu odpowiada z jednej strony współpraca zachodnich państw z takimi krajami jak Arabia Saudyjska czy Katar, ale także zatwardziałość islamskich duchownych w Europie oraz zbyt łagodna polityka zachodnich  przywódców.

 

„Muzułmański Marsz przeciwko Terroryzmowi” był trwającą tydzień inicjatywą, w ramach której kilkudziesięciu imamów z całego świata odwiedziło w Europie szereg miejsc, w których doszło do ataków. Imamowie zebrali się najpierw w Paryżu, skąd autobusem pojechali do Berlina.

 

Wcześniej podobne akcje organizowane między innymi w Niemczech nie przyniosły dużego sukcesu. W czerwcu na muzułmańskiej demonstracji przeciw terroryzmowi w Berlinie zebrało się niespełna sto, w Kolonii tylko tysiąc osób, wywołując wrażenie powszechnego zignorowania przez środowiska islamskie okazji do zaprotestowania przeciwko terrorowi.

 

Źródła: kath.net, zeit.de

Pach

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij