Drogie zegarki i wątki homoseksualne – być może już niedługo te dwa aspekty będą „znakiem rozpoznawczym” polskich afer. Pierwszym „zegarmistrzem” III RP jest bez wątpienia Sławomir Nowak. Z kolei wątek kontaktów homoseksualnych pojawił się w aferze Amber Gold. Najnowsza afera o charakterze korupcyjnym, w której główną postacią jest sekretarz generalny PO łączy w sobie zarówno „drogie zegarki” jak i „bliskie kontakty między mężczyznami”.
Z ustaleń do jakich dotarł „Fakt” wynika, że polityk Platformy Obywatelskiej Stanisław Gawłowski przyjął korzyść majątkową w postaci dwóch zegarków znanej marki o łącznej wartości ponad 25 tys. zł za to, że szef IMiGW awansował na zastępcę… swojego kochanka.
Wesprzyj nas już teraz!
„Gdyby ta historia miała być kanwą dla scenariusza filmowego czy powieści, widzowie pewnie uznaliby ją za zbyt nieprawdopodobną, by mogła być prawdziwa” – napisał Fakt.
Do transakcji doszło w roku 2011, kiedy polityk PO pełnił funkcję wiceministra środowiska i nadzorował prace Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMiGW). Szefem Instytutu był wówczas Mieczysław O., który na zastępcę awansował swojego kochanka Łukasza L.
Co ciekawe, sprawa ta jest znana polskim organom ścigania co najmniej od jesieni 2014 roku, kiedy to wyszła na jaw. Wtedy to ABW zatrzymała Łukasza L., który podzielił się z nią swoją wiedzą na temat Gawłowskiego. Niestety Agencja nie zajęła się tym wątkiem sprawy, w związku z czym Łukasz L. złożył doniesienie do CBA.
W lipcu 2016 r. służby aresztowały Mieczysław O., który podobnie jak kochanek, poszedł na współpracę. Dzięki jego zeznaniom rozszerzono śledztwo o wątek tzw. afery melioracyjnej.
Źródło: fakt.pl, wpolityce.pl
TK