Maciej Maleńczuk, który kilka miesięcy temu uderzył jednego z manifestujących członków Fundacji Pro-Prawo do Życia, wystąpił w niedzielnym wydaniu programu „Jaka to melodia” na antenie TVP.
Maleńczuk przyznał się do tego, że uderzył działacza pro-life. Muzyk sam przyznał się do agresywnego zachowania. Jak publicznie informował, zirytowało go, że „opłacone szmaty” prezentują „płody aborcyjne”. Odrażający wpis zakończył krótko: „Kierownikowi osobiście wypłaciłem piąchę”.
Wesprzyj nas już teraz!
Poszkodowany tak opisywał sytuację: – Podczas pikiety zostałem zaatakowany przez Macieja Maleńczuka. Początkowo krzyczał na mnie i innych wolontariuszy, następnie podszedł do mnie, wyrwał mi transparent i rzucił o ziemię. Mój protest rozwiązał uderzeniem mnie pięścią w lewą część żuchwy – opowiadał Łukasz Konieczny, wolontariusz Fundacji Pro-Prawo do Życia.
Do zdarzenia doszło w Krakowie, podczas legalnej pikiety na Rynku Głównym.
Ale Maleńczuk znany jest też z innych, odrażających zachowań i deklaracji. Przyznaje się do uzależnienia od alkoholu oraz narkotyków, określając to niemal jako swoją pasję. Przyznawał się także do tego, że jest satanistą, fotografował się także z zwieszoną na szyi swastyką.
Czy naprawdę zapraszanie takiej osoby do całkiem sympatycznego programu rozrywkowego w TVP to właściwa realizacja słynnej misji publicznej stacji telewizyjnej? Wygląda to raczej na ponury żart, nie pierwszy już zresztą w okresie trwania „dobrej zmiany” w telewizji.
Źródło: TVP
ged